Czerwony dywan, limuzyny i statuetki pokryte 24-karatowym złotem ustawione w równym rzędzie – na tę noc świat filmu czekał od roku. Za nami 90. ceremonia rozdania Oscarów. Tym razem było grzecznie i bez większych niespodzianek. Wszystko zostało dokładnie wyreżyserowane i dopięte na ostatni guzik. Warto wspomnieć, że tegoroczna gala odbywała się w cieniu afery związanej z molestowaniem seksualnym kobiet w Hollywood. Oskarżenia między innymi wobec potężnego producenta Harveya Weinsteina niewątpliwie miały wpływ na przebieg i kształt tegorocznej ceremonii. Organizatorzy dokonali wszelkich starań by wyeliminować wszelkie kontrowersje, które mogłyby podsycać medialnie ten temat. Zapewne nie pozostało to bez wpływu na sposób prowadzenia gali. Pojawiły się liczne głosy, że słynący z doskonałego poczucia humoru Jimmy Kimmel nie poradził sobie w tym roku w roli prowadzącego, a cała uroczystość była pozbawiona dynamiki i błyskotliwości. Za jeden z najbardziej zabawnych momentów gali można uznać pojawienie się na scenie aktorek, Tiffany Haddish i May Rudolph, które ze szpilkami w rękach w przezabawny sposób oznajmiły, że są już zmęczone i zaczęły „sypać żartami jak z rękawa” rozbawiając publiczność do łez. Po gali w mediach społecznościowych pojawiły się apele, by to właśnie te dwie przezabawne aktorki poprowadziły gale w następnym roku 🙂

Przejdźmy do Oscarowych podsumowań. Najważniejszą statuetkę, Oscara 2018 za najlepszy film, otrzymał „Kształt wody” Guillermo del Toro. Film nagrodzony również za reżyserię, muzykę i scenografię jest największym zwycięzcą tegorocznej ceremonii. Warto zauważyć, że jest to pierwszy w historii obraz science-fiction, który otrzymał najważniejsze wyróżnienie Amerykańskiej Akademii Filmowej. Meksykański reżyser Guillermo del Toro odbierając statuetkę zwrócił się do swoich rodaków, zachęcając ich do realizowania swoich marzeń i wiary w siebie. Wspomniał także o wymazywaniu granic, którego można dokonywać również za pomocą filmów. Kino, które tworzy jest na to żywym dowodem.

Statuetka dla najlepszej aktorki już po raz drugi powędrowała do Frances McDormand, głównej bohaterki filmu „Trzy billboardy za Ebbing Missouri” (pierwszą odebrała za rolę policjantki w głośnym filmie Coenów „Fargo” 21 lat temu). Jej przemówienie nawołujące do równości w świecie filmowym było najjaśniejszym punktem gali. Odbierając statuetkę aktorka wykonała piękny gest wobec wszystkich nominowanych kobiet, prosząc je o powstanie. Wszystkie dostały gromkie brawa. Oscara w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy otrzymał odtwórca roli oficera Jasona Dixona Sam Rockwell. Trzeba przyznać, że Oscar zupełnie zasłużony.

Film Joe Wrighta „Czas mroku” zdobył dwie statuetki. Pierwszą zgodnie z oczekiwaniami otrzymał Gary Oldmana, za najlepszą pierwszoplanową rolę męską, brawurowe sportretowanie Winstona Churchilla. Brytyjczyk wygłosił bardzo długą mowę, dziękując wszystkim których spotkał na swojej aktorskiej drodze, a także swojej ponad 90-letniej mamie. „Czas mroku” zdobył też Oscara w kategorii najlepsza charakteryzacja. I tu pojawia się polski akcent, gdyż w grupie charakteryzatorów pracujących przy filmie jest pochodzący z Łąkorza David Malinowski.

Trzy Oscary zdobyła „Dunkierka” Christophera Nolana. Film zgodnie z przewidywaniami został doceniony w kategoriach wizualnych i dźwiękowych. Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany odebrał 89-letni James Ivory za ”Tamte dni, tamte noce”. Najlepszym filmem animowanym została najnowsza produkcja Pixara „Coco”, pokonując tym samym polsko-brytyjską produkcję „Twój Vincent”. „Coco” otrzymał też Oscara w drugiej kategorii w której został nominowany, za najlepszą piosenkę. W kategorii najlepszy scenariusz oryginalny Oscara zdobył film „Uciekaj” Jordana Peele – była to jedna z niewielu niespodzianek tego wieczoru. Najlepszym filmem zagranicznym została „Fantastyczna kobieta” w reżyserii chilijskiego twórcy Sebastiana Leilo. Główną rolę w tym obrazie zagrała aktorka transpłciowa Daniela Vega.

Przy okazji Oscarów, warto wspomnieć o najciekawszych ekranizacjach filmowych, tych bardzo ambitnych, ale też lekkich, które zdobyły ogromną popularność. Zachęcam Cię do sięgnięcia po książki, na kanwie których powstały filmy. Przyznasz, że warto zapoznać się z oryginałem, który wyszedł spod pióra pisarza, by w pełni przeżyć historię opisaną w filmie?
Zebrałam w jednym miejscu kilka świetnych tytułów, które zostały zekranizowane w ciągu ostatnich lat. Znajdziesz je –> tutaj

Wszystkie nominacje możesz przejrzeć –> tutaj

Poniżej lista wszystkich laureatów:

Najlepszy film: „Kształt wody”

Najlepsza reżyseria: Guillermo del Toro – „Kształt wody”

Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Gary Oldman – „Czas mroku”

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Frances McDormand – „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”

Najlepszy aktor drugoplanowy: Sam Rockwell – „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”

Najlepsza aktorka drugoplanowa: Allison Janney – „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”

Najlepszy nieanglojęzyczny film: „Fantastyczna kobieta”, reż. Sebastian Lelio (Chile)

Najlepsza animacja: „Coco”, reż. Lee Unkrich, Carlos Saldana

Najlepszy film dokumentalny: „Ikar”, reż. Bryan Fogel

 Najlepszy scenariusz oryginalny: Jordan Peele – „Uciekaj!”

Najlepszy scenariusz adaptowany: James Ivory – „Tamte dni, tamte noce”

Najlepsze zdjęcia: Roger Deakins – „Blade Runner 2049”

Najlepsza muzyka: „Kształt wody” – Alexandre Desplat

Najlepsza piosenka: „Coco” („Remember Me”) – Kristen Anderson-Lopez i Robert Lopez

Najlepszy montaż: „Dunkierka” – Lee Smith

Najlepsze kostiumy: „Nić widmo” – Mark Bridges

Najlepsza scenografia: „Kształt wody” – Paul D. Austerberry, Jeffrey A. Melvin, Shane Viea

Najlepsza charakteryzacja: „Czas mroku” – Kazuhiro Tsuji, David Malinowski i Lucy Sibbick

Najlepszy dźwięk: „Dunkierka” – Gregg Landaker, Mark Weingarten i Gary Rizzo

Najlepszy montaż dźwięku: „Dunkierka” – Alex Gibson, Richard King

Najlepsze efekty specjalne: „Blade Runner 2049” – John Nelson, Gerd Nefzer, Paul Lambert i Richard R. Hoover

Najlepszy film krótkometrażowy: „The Silent Child”, reż. Chris Overton, Rachel Shento

Najlepszy dokument krótkometrażowy: „Heaven is a traffic jam on the 405”, reż. Frank Stiefel

Najlepsza krótkometrażowa animacja: „Dear Basketball”, reż. Glen Keane, scenariusz Kobe Bryant