Recenzje

Get Your Shit Together – Recenzja

Masz problemy z ogarnięciem swoich planów na przyszłość? Chciałbyś żeby jakość Twojego życia wzrosła? Potrzebujesz czasami wsparcia  w realizacji celów i pchnięcia do przodu by zaraz potem zatańczyć odbijanego ze słońcem i uśmiechem? Zbyt dużo pracujesz a za mało się bawisz? W takim razie ta książka jest dla Ciebie!

“Get Your Shit Together” to książka autorstwa Sary Knight znanej z książek “Magia olewania” i “Ogarnij się” oscylujących wokół kwestii rozwoju osobistego. Powyższy dziennik z powodzeniem można traktować jako kontynuację poprzednich dzieł literackich. To dziennik z miejscem na bazgroły, przemyślenia, rysunki i wszystko inne co w danej chwili pojawi się w Twojej głowie. Ta książka pozwoli dać temu upust a Tobie gwarantuje spokój i uwolnienie się od zupełnie niepotrzebnych emocji, które mają destrukcyjny wpływ na cały organizm.

Dziennik jest dedykowany wszystkim tym, którzy pragną dawać i brać z życia 200%,  którzy w końcu chcą pozbyć się niezdecydowania we wszystkich aspektach życia codziennego, którym ciąży ciągła prokrastynacja i chcieliby w pełni chwytać życie za rogi.

Autorka dziennika dzieli się swoimi przemyśleniami i radami przedstawiając je  w sposób niezwykle humorystyczny i lekki, można by rzecz, że cała książka została napisana językiem przyjaznym młodzieży z wyłączeniem specjalistycznej, psychologicznej gadki. Toteż docelowymi odbiorcami książkami mogą być bardzo młodzi ludzie a także statystyczny Kowalski. Słowem; tekst książki nie jest przeintelektualizowany, a sporo w niej kolokwializmów. Co jeszcze ciekawego? Dziennik można spersonalizować zgodnie ze swoją własną osobowością, a co za tym idzie można poczuć, że to tylko i wyłącznie nasza książka, książka bliska naszemu sercu.

Zaraz po otworzeniu dziennika należy sumiennie wypełnić test, który powie nam jacy właściwie jesteśmy. A ściślej mówiąc jakim susłem/wiewiórką jesteśmy. Fajne, nie? Test nie jest wymagający, ale trzeba się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad samym sobą. Test określa osobowość, określa również jakie są nasze moce przerobowe, jak wygląda kwestia motywacji do działań różnego typu. Nie wymaga od nas dużo czasu, nie jest również bardzo pracochłonny. Po wypełnieniu owego kwestionariusza przechodzimy do analizy osobowości na przykładzie wiewiórek ze znanego wszystkim doskonale filmu animowanego “Alvin i Wiewiórki”.

Sam test wykonałam z czystej ciekawości, wynik mnie nie zaskoczył, ponieważ zarówno w teście jak i w życiu – jest dokładnie tak samo. Wiewiórką, z którą się identyfikuje w dzienniku jest Simon (Szymon); sympatyczny grubasek odziany w niebieski sweterek, jego oknem na świat są okulary z wielkimi okrągłymi oprawkami, co sprawia, że wygląda na kujona i pracusia. Do tego zasiedziałego i jak na moje oko, trochę wykluczonego z życia społecznego.

A jaki jest Simon? Popędza wszystkich, robi wszystko za wszystkich, ogarnia całą rodzinę. Słowem jest pracowity, ambitny, genialny, jego moce przerobowe zachwycają, nieustannie odnosi sukcesy. Nigdy nie odmawia osobom, na którym mu zależy. Jest perfekcjonistą w przygotowaniu przyjęć, robi wszystko doskonale. Zaś inni ewidentnie patrzą na Simona z podziwem, chwalą, że jest tak bardzo ogarnięty i zorganizowany mimo ciągłej pracy pod presją czasu, nie mogą się nadziwić, że ten ma zawsze na wszystko czas, a jednocześnie dobiera dodatki do ubrania z najwyższą precyzją. Taki to ma życie!

Ale słuchajcie. Owszem, z zewnątrz tak to wygląda.  Prawdziwy perfekcjonista. Niezwykle zorganizowany człowiek. Wszystko ogarnia na czas. Nikomu nie odmawia, dba o bliskich i rodzinę. Geniusz no!

Zaś wewnątrz. Doprowadza do perfekcji tworzenie niesamowitej iluzji na temat tego jaki jest ogarnięty, żyje w przekonaniu, że nawał obowiązków, kalendarz wypełniony po brzegi spotkaniami, praca pod duużą presją czasu to przecież sukces. A w rzeczywistości walka o takie ogarnięcie jest niezwykle ciężka i wymaga wielu wyrzeczeń. Wymaga również stresu, który wpływa negatywnie zarówno na zdrowie psychiczne jak i te fizyczne powodując szereg dolegliwości psychosomatycznych.

Jesteś Simonem jak ja? Wobec musisz popracować nad:

  • Ustalaniem własnych priorytetów w życiu
  • Wyznaczaniem wyraźnych granic
  • Kończeniem toksycznych znajomości
  • Zmianą ścieżki kariery nad inną
  • Zachowaniem dobrego zdrowia psychicznego

Jednak niezależnie od tego kim właśnie jesteś, pamiętaj, że słowa: “ogarnij się”, to nie jest delikatne i subtelne upomnienie, to jest prawdziwy okrzyk do walki. Stań w szranki z życiem!

Autorka dziennika doskonale wie jak z zapracowanego człowieka, zrobić osobę, która otoczona obowiązkami znajdzie czas by się pobawić, rozerwać, i poświęcić tą jakże ważną chwilę dla siebie. Wiem jak zrobić z takiej osoby rzeczywistego mistrza planowania i organizowania. Jest tylko jeden nadrzędny warunek. My sami musimy sobie szczerze odpowiedzieć, na pytania jakie zadaje nam autorka. Musimy sobie postawić REALISTYCZNE i jak najbardziej możliwe do spełnienia cele, na krótko, bądź długoterminowe. To już zależy od nas. Musimy również sami znaleźć środki do spełnienia tych celów. A zaręczam, że jest to możliwe. W książce znajdziemy wiele podpowiedzi jak to zrobić, cenne rady napisane bardzo przystępnym językiem, sposoby na koncentrację, zaangażowanie, i rozpiski do wypełnienia wartościowymi zadaniami.

Autorka również pokazuje jak samemu budować schematy niezbędne do zarządzania własnym życiem, omawia wszystkie czynniki, które są źródłem chaosu w naszym życiu. Pokazuje, że zdrowy egoizm nie jest wcale złym podejście, a może być źródłem wielu cennych chwil.

Po rzetelnej lekturze i prowadzeniu dziennika autorka książki zostawia czytelnika z wieloma refleksjami i pytaniami retorycznymi, na które odpowiedź bywa oczywista. “Ge Your Shit Togehter” jest lekturą dla osób, którzy mają problem z motywacją i organizacją swojego własnego czasu. Książkę serdecznie polecam wszystkim, którzy nie wiedzą jak zmienić swoje życie bez niepotrzebnego popadania w perfekcjonizm.