Science fiction na szczęście w przeciwieństwie do fantastyki notuje bardzo świetne wyniki i pojawia się wiele interesujących pozycji z tej kategorii. Poniżej parę typów które już przeczytałem i mnie porwały lub chciałbym przeczytać w wolnej chwili (czyli pewnie nigdy).

W poniższych propozycjach znajdziecie zarówno książki science fiction dla dzieci, jak i pozycje znacznie bardziej dojrzałe i zdecydowanie nie przeznaczone dla młodszych czytelników. Przy każdej pozycji postaram się oznaczyć która książka jest dla jakiej grupy docelowej. Więc bez zbędnego przedłużania, zaczynamy

Cykl Zaginiona Flota

Zdecydowanie mój numer jeden i jedyna seria którą czytałem dwa razy w ciągu ostatnich lat. Zaginiona Flota opowiada o historii wojny między dwoma frakcjami ludzkości w dalekiej przyszłości. Wojna trwa już ponad 100 lat i jest tak brutalna, że wszyscy weterani i osoby które posiadały wiedzę o zaawansowanej walce kosmicznej zginęły w trakcie jej trwania bez możliwości przekazania tej skomplikowanej wiedzy młodszym żołnierzom. Doprowadziło to do tego, że walki polegają na głupim szarżowaniu na siebie, wykrwawianiu się, nadrabianiu strat i powtórce. Zabawa trwa tak ponad 100 lat. Nie ma tutaj znaczenia że szybsze i potężniejsze okręty liniowe nie mają eskorty w postaci pancerników i swoim szarżowaniem zostawiają je oraz mniejsze okręty z tyłu. Służba na okręcie liniowym to największy zaszczyt dawany najlepszym dowódcom, co dodatkowo powoduje że umieralność wśród elity jest strasznie duża.

W tej kulturze opartej na honorowym i bardzo głupich szarżach odnaleziona zostaje kapsuła ratunkowa Kapitana Johna Garego, który to był jedną z pierwszych ofiar wojny. Przez ponad 100 lat dryfował w zepsutej kapsule i został on odnaleziony przez flotę sojuszu tuż przed finalnym oraz nieudanym ataku na światy syndykatu. Przez zbieg okoliczności, Gary zostaje głównodowodzącym zdziesiątkowanej floty i dzięki swojej wiedzy będzie w stanie spróbować uciec przez wrogie terytoria.

Zaginiona Flota to książka z motywem drogi oraz ucieczki, ale jednocześnie w każdym kolejnym tomie pokazuje proces nauki, kiedy to świeży admirał próbuje wyplenić złe zwyczaje oraz ponownie nauczyć swoich ludzi jak stosować formacje flot w przestrzeni kosmicznej. Autor książki dużo energii wkłada w przekazanie elementów fizyki, sposobu zachowania okrętów, rodzajów okrętów, formacji i sposobów prowadzenia walki. Dzięki temu ciągle otrzymujemy solidną dawkę kontrastu między niewłaściwym zachowaniem liczniejszych sił wroga oraz sprycie taktycznym głównego bohatera. Książkę czyta się za jednym razem, jedno z najlepszych military science fiction dekady.

Zabójcze Maszyny

Bez echa przeszła premiera filmu Zabójcze Maszyny. Nie jest to typowe science fiction, a raczej hybryda między tym, a postapo. W niedalekiej przyszłości, kiedy świat jaki znamy został zniszczony, na jego gruzach powstają poruszające się olbrzymie miasta, których to egzystencja polega na pochłanianiu mniejszych aglomeracji. Świat przedstawiony w filmie jest raczej, mówiąc delikatnie, nielogiczny, ale powstał on na bazie serii książek, gdzie to autor stworzył nie tylko pojedyncze miasta, ale także i cały system z różnymi rodzajami miast oraz ich przeznaczeniem. Świat w książkach żyje oraz się rozwija i właśnie dla tej wizji bardzo chcę przeczytać książki. Sądzę że nie mamy co liczyć na kolejne części filmu, bo ten bardzo słabo się przyjął i prawdopodobnie skończy jak Gra Endera oraz Eragon, jednak będę trzymał kciuki, bo mimo swojej głupoty bardzo chcę go zobaczyć.

Gra Endera

Jest to pozycja która trafia zarówno do dorosłych, jak i do młodszych czytelników. Może nie polecałbym jej typowo dla dzieci, chociaż pozycja jest bardzo fajnie napisana oraz lekko się czyta, to cała tematyka jest dosyć ciężka. Nie ma tutaj brutalnych momentów czy elementów niestosownych dla ambitnego dziecka lub młodzieniaszka. Gra Endera opowiada historię pewnego genialnego dziecka które zostanie wplątane w międzygalaktyczne relacje nowo poznanych gatunków obcych.

Powiem otwarcie, że troszkę się odbiłem od pierwszego tomu i dopiero od połowy książki historia mnie porwała. Jednak potem i kolejne książki cyklu (Mówca Umarłych, Dzieci Umysłu oraz Ksenocyd stanowią główną sagę) spotkały się z moim olbrzymim uznaniem. Nie polecam ustosunkowywać się do filmu, bo ma on bardzo, ale to bardzo niewiele wspólnego z książkami. Może to być główny powód dlaczego nie powstały kolejne ekranizacje, gdyż ciężko byłoby to sensownie spiąć z fabułą kontynuacji książkowych.

FUTU.RE

Futu.re to jedyna książka Dmitry Glukhovsky którą przeczytany. Autor czasami niesprawiedliwe nazywany rosyjskim Sapkowskim pisze na pewno fantastyczne książki postapokaliptyczne, które jednak mi bardzo nie podchodzą. Nawet świat przedstawiony w grach komputerowych mnie odpychał i nigdy nie ukończyłem żadnej z nich. Problem jest prawdopodobnie we mnie, bo klimat Metro oparty o Moskiewski podziemny system komunikacji mnie nie kupuje. Może gdyby akcja działa się w Warszawie? Nie ważne.

Futu.re to książka którą otrzymałem w prezencie i przeczytałem praktycznie za jednym razem w parę dni. Opowiada ona historie utopii, w której nieśmiertelność jest na wyciągnięcie dłoni, a dokładnie w postaci wody pitnej. Przynajmniej w Unii Europejskiej gdzie każdy jest wolny. Inne Państwa ten problem rozwiązują inaczej, na przykład w Stanach Zjednoczonych jest loteria, która tak naprawdę jest ustawiona, a w Rosji nikogo nie interesują prawa człowieka (jakie aktualne prawda?). W Europie każdy może być nieśmiertelny, lekarstwo na śmierć jest po prostu w wodzie pitnej. Problemem stanowi kontrola urodzeń i trzeba tego jakoś pilnować prawda? Żeby posiadać dziecko trzeba mieć specjalne pozwolenie, a jeżeli do tego się nie dostosuje, czeka takie osoby bardzo dotkliwa kara, aczkolwiek humanitarna i w typowo europejskim stylu.

Świat w tej powieści jest przedstawiony w sposób szary i mroczny. To typowa antyutopia opowiedziana w fantastyczny sposób. Spowodowała u mnie kilka następnych prób podejścia do serii Metro, każda natomiast skończyła się niewypałem.