Małgorzata Rogala – „Cenny motyw”

Początkująca prywatna detektyw, Celina Stefańska, próbuje odkryć, kto stoi za zabójstwem jej rodziców. Skupić się na tym zadaniu przeszkadza jej morderstwo jej sąsiadki, uwikłanej w romans z żonatym mężczyzną, córki złodzieja klejnotów – Aleksandry, miłośniczki piękna. To właśnie Celina była świadkiem włamania do mieszkania w jej bloku, mało tego, zderzyła się z uciekającym przestępcą! Sprawa nabiera rozpędu, kiedy okazuje się, że tytułowym cennym motywem był najprawdopodobniej niezwykle wartościowy, zabytkowy pierścień, który ofiara miała na palcu przed atakiem. Pierścień jednak zaginął, a osób, które chcą mieć go na własność, przybywa z każdym rozdziałem. Celina, badając tę sprawę, odkrywa po czasie, że może mieć ona związek ze śledztwem, które prowadzili jej rodzice i – być może – rozwiązanie jej pozwoli namierzyć ich mordercę.

Małgorzata Rogala w swoim dorobku posiada wiele powieści obyczajowych, a także kryminałów. Trzeba  jednak przyznać, że lepiej radzi sobie z pierwszą kategorią. Jak sama przyznaje, przysparza autorce trudności przedstawienie historii tak, by mylić tropy czytelnika i do samego końca trzymać go w napięciu, zwłaszcza że w tym gatunku konieczna jest chociaż ogólna znajomość prawa i medycyny. Niestety, książka nie stawia przed nami zbyt wielu wątpliwości, po kilku rozdziałach łatwo się zorientować, że „winny” nie jest nam znany w ogóle i po prostu należy czekać aż jego personalia w końcu padną. Nie mamy też do czynienia z przebojowymi śledczymi, jak to zwykle w kryminałach bywa, ale z zupełną amatorszczyzną. Stefańska, jako prywatny detektyw jest zjawiskiem co najmniej zabawnym, ponieważ kobieta stroni od technologicznych nowinek, boi się jazdy samochodem, czy lotu samolotem i zalicza wpadkę za wpadką. Już na samym początku pozwala uciec włamywaczowi, później nie jest w stanie zorientować się, że sama jest śledzona, mdleje lub dostaje ataku paniki co kilka rozdziałów, a na koniec pozwala się okraść z ważnych dokumentów. Jednak jest jedno ALE. Trzeba przyznać uczciwie, że w całej swojej nieporadności Celina wciąż się stara, a jej praca i śledztwo tak naprawdę są drogą do wyleczenia traumy, jaką przeżyła w związku z porwaniem oraz śmiercią najbliższych. Nieważne, ile błędów popełni po drodze, (bo któż z nas ich nie popełnia?), istotne jest, że zaczyna na nowo otwierać na świat i z każdym dniem staje się silniejsza. I właśnie od tej strony należałoby ocenić tę książkę. Nie ze względu na akcje, zagadki i napięcie, ale patrząc na wewnętrzny rozwój głównej bohaterki, jej „stawanie na nogi”.

Warto też zwrócić uwagę na same tytuły rozdziałów, dość rozbudowane i wielozdaniowe. W prawie każdym pojawia się aktualnie palące pytanie, a odpowiedź na nie prowadzi do kolejnych i pokazuje, w jakim kierunku porusza się śledztwo. Na pewno jest to coś, co tę książkę wyróżnia.

Całą historię czyta się dosyć przyjemnie, możemy poznać perspektywę kilku bohaterów – zarówno pozytywnych jak i antagonistów oraz ich roli w sprawie. Choć pozornie wydaje się z początku, że w powieści może przeplatać się ze sobą wiele odrębnych wątków, te szybko się kończą i później się już do nich nie wraca, ewentualnie musimy się zadowolić krótką wzmianką na ich temat pod koniec. Przyjdzie nam jednak jeszcze z pewnością poznać dalszą część losów Celiny, na co wskazuje otwarte zakończenie, jednakowoż i w tym wypadku warto nastawić się bardziej na powieść obyczajową z elementami kryminału.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

Jeśli interesuje Cię dobry kryminał książka koniecznie sięgnij po „Cenny motyw” Małgorzaty Rogali!