Magdalena Witkiewicz „Uwierz w Mikołaja”

Zimy co prawda praktycznie nie było, śniegu też nie za wiele, ale na szczęście z odsieczą przybywa nam Magdalena Witkiewicz, królowa happy-endów wraz ze swoją powieścią „Uwierz w Mikołaja” i stwarza nam swoisty świąteczny mikroklimat.

W książce dzieje się naprawdę sporo, przez co wychodzi ostatecznie, że wszystko można tu potraktować jako psucie zakończenia, więc, żeby nie napisać za wiele, ujmę to w miarę możliwości skrótowo. Otóż z początku mamy do czynienia z Agnieszką. Sympatyczna i pełna wiary w ludzi studentka, która niestety musiała wychowywać się bez rodziców. Ma jednak babcię, z którą łączą ją mocne więzi. Dlatego kiedy dziewczyna dowiaduje się, że jej babcia wcale nie ma zamiar spędzać z nią Świąt, doznaje szoku. Nie przyjmuje tego do siebie i rusza na Kaszuby, do domu. Kiedy przybywa rzeczywiście nie zastaje kobiety. Zbliża się jednak noc i Agnieszka postanawia posiedzieć w pustym mieszkaniu. Okazuje się jednak, że nie jest do końca sama…

Później poznajemy kolejnych bohaterów, choćby matkę z córką. To naprawdę piękna relacja, w której czuć miłość rodzica do dziecka, a także, przede wszystkim, jego troskę o nie i lepsze jutro dla pociechy. Budujące jest czytanie takich historii, zwłaszcza, że pokazują, iż nawet w trudnej sytuacji można dać sobie radę, nie tracąc przy tym człowieczeństwa i otwartości serca na drugiego człowieka.

Dalej mamy też policjanta, pojawia się nawet i Mikołaj… no ale nie zdradzajmy za dużo. W każdym razie postaci jest tutaj niemało, lecz żadna nie zdaje się być zbędna. Są bardzo różnorodne, a przede wszystkim nie są zupełnie płaskie i pozbawione „głębi”, jak to czasem bywa przy nagromadzeniu bohaterów. Na szczęście autorka znalazła trochę czasu dla każdego i odpowiednio go „dopieściła”.

„Uwierz w Mikołaja” czyta się naprawdę bardzo szybko. Pierwsze strony mogą nieco odstraszyć, są bowiem zdecydowanie bardziej dramatyczne niż reszta utworu, ale później, to wszystko razem, tworzy naprawdę piękną i klimatyczną całość. Zdecydowanie warto dać się porwać.

Sama koncepcja jest już znana w świecie literatury, książka bywa przewidywalna, ale nie przeszkadza to w lekturze, a wręcz przeciwnie. Czasem po prostu nie potrzebujemy dodatkowego ubarwiania i zwrotów akcji, bo sama opowieść jest na tyle pasjonująca, że się broni i bez kolejnych ozdobników. Oczywiście wątki naszych bohaterów są w pewien sposób ze sobą połączone, ale jak, to już trzeba przekonać się na własne oczy. Na pewno nikt nie odejdzie zawiedziony.

Parę słów chcę poświęcić świetnemu projektowi okładki. Przedstawia ona w pewien sposób symbol tej powieści. Łączy całą historię – jej początek i koniec. Po wewnętrznej stronie jest jeszcze lepiej, bo mamy w środku mnóstwo zdobień w świątecznym i mikołajkowym klimacie. Dosłownie prześliczne, od początku skradła moje serce i zamiast czytać, skupiałam się właśnie na gapienie na nie.

Podsumowując, „Uwierz w Mikołaja” to niezwykle nastrojowa książka, idealna na ten okres w roku, do tego mocno wciągająca, momentami zabawna, chwilami nieco smutna, ale ogólnie mówiąc – fantastyczna. Lekki miks kilku gatunków, zdecydowanie trafi w niemal każde gusta, bo to jedna z tych książek, w której trudno by było nie znaleźć czegoś dla siebie.

Uwierz w Mikołaja oraz inne książki romantyczne znajdziecie w księgarni internetowej Selkar.pl.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa