Książki Agaty Przybyłek

Recenzja książki Agaty Przybyłek – “Bądź moim światłem”

Oto przed nami kolejna powieść Agaty Przybyłek, tym razem w zimowym klimacie. W mroźną, listopadową noc dochodzi do awarii i część miasta zostaje pozbawiona prądu. Tramwaje stają, a pasażerowie mają tylko dwie opcje: zostać w środku aż usuną usterki, co może potrwać nawet i do rana albo też wysiąść i na własną rękę dotrzeć do celu. Na drugą ewentualność decydują się nasi główni bohaterowie – Michał i Magda. Dla niego to nic specjalnego, ona natomiast ma przed sobą wizję samotnej wędrówki w zupełnych ciemnościach, obleczona w ciężkie torby i z rozładowanym telefonem. Na jej szczęście Michał oferuje jej swoją pomoc i odprowadza ją do domu.

Choć kobieta początkowo obawia się zamiarów nieznajomego, od słowa do słowa tworzy się między nimi nić porozumienia. Okazuje się, że mają wspólne pasje i podobne poczucie humoru, a nawet mieszkają całkiem niedaleko siebie! Czy jedna krótka rozmowa może na zawsze odmienić ich życie?

Tym razem nie jest to prosty romans, w którym przeszkody z perspektywy czytelnika wydają się być łatwe do przeskoczenia. Tutaj na drodze rodzących się uczuć staje nie odległość ani jakaś tragedia z przeszłości, tylko moralność. Rzecz, którą ciężko zdefiniować i zmienić ot tak. Bo Magda ma męża. Pawła, w którym zakochała się niegdyś bez pamięci i żyje z nim już parę ładnych lat. Tylko, że teraz Paweł nie chodzi. Miał wypadek i od tego czasu wymaga ciągłej opieki. Z tego powodu stał się zgryźliwy, oschły w stosunku do żony. Nienawidzi się za to, jak ją krzywdzi, jednak nie potrafi znieść tego, że ona codziennie patrzy na niego z litością i smutkiem a nie jak kiedyś – z miłością i uwielbieniem.

Wszyscy w otoczeniu Magdy radzą jej by porzuciła męża, jednak ona trwa u jego boku. Sytuacja komplikuje się, kiedy poznaje Michała. Odżywają w niej uczucia, o których zdążyła już zapomnieć. Jednak wychodząc z nim na kawę lub pisząc niezobowiązujące wiadomości na czacie, kobieta czuje się winna, ma wrażenie, że w pewnym sensie zdradza Pawła. Dylematy nie ustępują, a pokusa rośnie, bo Michał walczy o ich relację.

Trzeba przyznać, że Agacie Przybyłek nie brakuje pomysłów na nowe książki i to dobrze, bo całkiem przyjemnie się je czyta, co też ma miejsce i w tym przypadku. To, do czego mogę się przyczepić to objętość książki. Co prawda nie mamy tu do czynienia z jakimś nad wyraz opasłym tomiszczem, ale gdyby wyciąć masę nic niewnoszących rozdziałów, to powieść byłaby o połowę krótsza. I ta nasza odchudzona powieść light wcale od aktualnej gorsza by nie była. Naprawdę sporo rozdziałów przedstawia naszych bohaterów w codziennych sytuacjach, na przykład w pracy czy w sklepie, mimo, że nie ma to wpływu na fabułę i samych postaci też jakoś nie rozwija. W końcu w przypadku obyczajówek i romansów zwykle autorzy skupiają się (i słusznie to czynią) na wątkach, które pchają akcję do przodu, obrazują rozterki bohaterów, to co ich motywuje do podjęcia konkretnych decyzji i to ładnie składa się w całość.

W każdym razie ciekawie poprowadzono tu historię i dzięki temu przez cały czas zastanawiamy się: czy Michał będzie Światłem Magdy?

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Bądź moim światłem” i inne książki Agaty Przybyłek znajdziecie na stronie naszej księgarni selkar.pl.