Bez zobowiązań

Recenzja książki “Bez zobowiązań” Pauliny Wysockiej-Morawiec

Studia to czas, w którym przeskakujemy od niewinnej młodości, do początków dorosłego życia. Ten nowy rozdział otwiera przed nami nowe możliwości, ale jest też pełen wyzwań. Od nas zależy, ile z tego czasu wyciągniemy. Etap ten przeżywa właśnie Maja – młoda, ambitna dziewczyna, która uciekła od traumatycznej przeszłości do większego miasta, by tam mieszkać i studiować. Dopiero przetrawia swój poprzedni związek i nie chce wchodzić z nikim w głębsze relacje. Choć otwarta na ludzi, każdemu po kolei chłopakowi daje kosza. Tak dzieje się aż do pewnego dnia, kiedy to poznaje Kubę.

Poznają się na imprezie, w klubie. Ich spotkanie nie trwa długo, jednak zapada Mai w pamięć i kiedy po miesiącu ich drogi się splatają, ta składa mężczyźnie niebanalną propozycję… Dziewczyna jeszcze nie wie, jak ich znajomość się rozwinie. Może wyniknąć z tego piękna przygoda, ale historia może też zakończyć się cierpieniem i złamanym sercem.

„Bez zobowiązań” to jedno z większych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Po okładce spodziewałam się, że gatunkowo zahaczy o sensację, jednak nic z tych rzeczy – to bardziej hybryda romansu i powieści obyczajowej. Ale wcale nie mniej ekscytująca. Książki praktycznie nie da się odłożyć. Autorka nie bawi się w długie wstępy i nakreślanie świata. Od razu rzuca nas w wir wydarzeń, którymi jest wycinek z życia Majki. Z ulgą przyjęłam, że nie ma tu żadnego sztucznego przedłużania fabuły na siłę. Całość jest spójna, ciekawa i wiarygodna. Czytając, można doświadczyć całej masy emocji, od irytacji, przez śmiech aż po przerażenie (to zwłaszcza pod koniec).

Najlepsze jest to, że nie da się do końca przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się historia. W końcu początek niektórym wyda się schematyczny, typowy dla romansów. Ale to, jak rozwijają się niektóre wątki… Poznajemy egzystencję naszej głównej bohaterki. Maja prowadzi dość aktywny tryb życia. Pilnie się uczy, walcząc o stypendium, do tego pracuje w barze, (gdzie toczy się połowa akcji) i sporo imprezuje ze swoją ekstrawertyczną współlokatorką. Innymi słowy: życie studenckie w pigułce.

Nie brakuje humorystycznych tonów, pierwsza połowa książki jest bardzo lekka. Poznajemy relacje, łączące bohaterów, ich charakter i ogólnie kto jest kim w tej całej plątaninie. Później przeskakujemy w poważniejsze tony – pojawiają się tajemnice, niedomówienia, odzywa się też nieprzyjemna przeszłość… Najtrudniej czyta się ostatnie strony, bo są przesycone emocjami. Ale warto, zdecydowanie.

Bohaterowie u Wysockiej-Morawiec są bardzo autentyczni. Każdy popełnia swoje błędy, ma wady, ale też wiele zalet, które wprowadzają równowagę. Ważne, że można o nich powiedzieć coś więcej, niż tylko to, że są. Nie sposób jednak wymienić ich nawet pokrótce, bo spotkamy ich w powieści całkiem sporo. Mieszkańcy akademika, klienci w barze, zespół rockowy i pewien taksówkarz, wokół którego ta historia będzie się kręcić… Wiele uwagi poświęca się też najbliższej rodzinie Majki, co pokazuje, jak różnica pokoleń może wpłynąć na postrzeganie pewnych rzeczy.

„Bez zobowiązań” to zupełnie wciągająca książka, lawirująca pomiędzy wieloma ważnymi, a zarazem trudnymi, tematami. Można się przy niej pośmiać, ale też popłakać i przerazić. Zdecydowanie wyróżnia się na tle swojego gatunku, czego sama się nie spodziewałam. Gwarantuje, że zaintryguje już od pierwszych stron i utrzyma w tym uczuciu do samego końca.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Bez zobowiązań’ i inne książki new adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.