książka new adult

Recenzja książki “Chłopak, który oszalał na moim punkcie” Kirsty Moseley

Jeśli ktoś zastanawiał się, jak potoczyły się dalej losy Amy i Jareda po zakończeniu „Chłopaka, dla którego kompletnie straciłam głowę”, to oznajmiam, że odpowiedzi na wszystkie nurtujące go w tej kwestii pytania znajdzie w kolejnej powieści Kirsty Moseley, wdzięcznie zatytułowanej „Chłopak, który oszalał na moim punkcie”.

Tym razem jednak to inny bohater wysunie się na pierwszy plan. Mianowicie, będzie to Theo, bliźniak Jareda, który nie potrafi się otrząsnąć po tym, jak jego brat sprzątnął mu dziewczynę idealną tuż sprzed nosa. Wesoła, szczera, różowowłosa wariatka wybrała innego, a w jego sercu pozostała pustka. W dodatku za tydzień będzie drużbą na ich ślubie… Ta sytuacja mocno mu się nie uśmiecha, ale przecież nie wystawi nagle dwóch najbliższych mu osób. Dochodzi zatem do wniosku, że pozostają mu następujące opcje: upić się w sztok na weselu, żeby później niczego nie pamiętać i złagodzić ból albo przyprowadzić ze sobą osobę towarzyszącą, która odwróci jego uwagę od ceremonii zaślubin. Szczęśliwym trafem on i bardzo atrakcyjna Włoszka lądują razem w zepsutej windzie i mają około godziny, by lepiej się poznać oraz wzajemnie pozapraszać się na różne imprezy rodzinne. Nie jest to bynajmniej randka! To kontrakt, uświęcony ich podpisami i zatwierdzony pączkiem zjedzonym na pół.

Kirsty Moseley w każdej swojej książce pokazuje, że jej osoba jest źródłem niewyczerpanego humoru. Drugi tom z serii „Love for Days” tryska żartami i przezabawnymi wpadkami dwójki głównych bohaterów. Dzięki temu powieść jest lekka i dostarcza czytelnikowi sporo rozrywki.

Poza Theo poznajemy także Lucie, dziewczynę przebojową, choć niewierzącą w siebie. Wydaje się ona być zupełnym przeciwieństwem swojego imprezowego partnera. Uwielbia robić listy, wszystko z wyprzedzeniem planuje i pragnie miłości na całe życie. Niestety, od kilku miesięcy próbuje otrząsnąć się po rozstaniu oraz stanąć na nogi po tym, jak jej życie nagle się zawaliło. Zdradzona i pozbawiona środków zaczyna nowy rozdział, lecz myślami wciąż wraca do swojego byłego, którego przecież tak kochała…

Historia Lucie i Theo opiera się głównie na łataniu ran powstałych na dwóch, złamanych sercach. Oboje muszą najpierw poradzić sobie z własnymi demonami, żeby potem może, któż to wie, dać sobie nawzajem szansę? Muszę przyznać, że autorka w fantastyczny sposób przekazała odczucia i rozterki swoich postaci. Widać ich początkową niepewność oraz ich stopniowe docieranie się i radzenie sobie z niesprzyjającymi okolicznościami. Theo, jak na Stone’a przystało jest oczywiście idealnym materiałem na chłopaka, a Luciella to w zasadzie druga Amy, tylko z mniej awangardową fryzurą.

Cieszę się, że „Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę” doczekał się kontynuacji. Szczerze mówiąc sceptycznie podchodziłam do pomysłu, w którym Jared i Amy żyją sobie spokojnie, zakochani, jak gdyby nigdy nic, kiedy obok nich wciąż znajduje się Theo, skrycie wzdychający do wybranki swego brata. Na szczęście ten wątek w dużej mierze rozwiązuje się już w pierwszym rozdziale, a gdzieś w połowie powieści, sytuacja zdaje się być w pełni klarowna. Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że przed nami kolejna książka z cyklu, poświęcona tym razem przyjaciółce Lucie, Aubrey. Jeśli ktoś nie chce szybko rozstawać się z lubianymi bohaterami, stanowczo polecam mu zapoznanie się z serią Moseley.

“Chlopaka, który oszalał na moim punkcie” i inne książki new adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.