Cicha noc

Recenzja książki “Cicha noc” Małgorzaty Rogali

Małgorzata Rogala należy do grona moich ulubionych polskich autorek. Przepadam za jej kryminałami, a seria o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku naprawdę ogromnie przypadła mi do gustu! Tak się składa, że znajdujemy się obecnie pod wpływem świątecznej atmosfery, wszyscy cieszą się różnego rodzaju kalendarzami adwentowymi i sięgają po książki osadzone w tym klimacie. Ale nie ja – do tej pory mam zaległości w swoim czekoladowym kalendarzu, a te wszystkie obyczajówki bożonarodzeniowe po prostu nie są w moim stylu. Ale Cicha noc Rogali? Jak najbardziej!

Faktycznie akcja najnowszej powieści Małgorzaty Rogali rozgrywa się w grudniu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Niestety, ani Agata Górska, ani Sławek Tomczyk, nie czują tej magicznej atmosfery. Tomczyk wyjeżdża na szkolenie, a Górska zostaje wezwana do tajemniczego morderstwa. Gdyby tylko tyle mieli na głowie, to nawet by się z tym może i szybko uporali, ale gdy dziewiętnastoletnia siostra Sławka zostaje uprowadzona, a Agata zaczyna mieć podejrzenia, że może to mieć pewien związek z prowadzonym przez nią śledztwem, oboje są gotowi rzucić wszystko, aby ratować Kingę.

Tym razem jeden z moich ulubionych duetów policyjnych musi pracować osobno. Tomczyk próbuje jak najszybciej wrócić do kraju, a Górska musi się skupić na przydzielonej jej sprawie. Jednak ich perspektywa to zaledwie część całej historii, bowiem nie brakuje również punktu widzenia uprowadzonej, czyli Kingi. Podziwiam tę młodą dziewczynę za jej wartości, oddanie sobie samej, ale również za hart ducha i odwagę – to, co jej się przytrafiło, złamałoby każdego… Chociaż kto wie, może w kolejnych tomach zobaczymy, że Kinga już nie jest taka, jaką mieliśmy okazję ją poznać. Jedno jest pewne – te święta nie są dla niej najlepsze.

Cicha noc

Małgorzata Rogala pokusiła się o poruszenie naprawdę trudnego, brutalnego i smutnego tematu – seksbiznes, handel ludźmi, a to wszystko oczywiście pod odpowiednią przykrywką. Niby podobne zagadnienia były już wielokrotnie poruszane w książkach, filmach czy serialach, ale jakoś zawsze pozostają na tyle chwytliwe, żeby zaangażować potencjalnego odbiorcę, a także żeby wzbudzić w nim emocje. Chociaż gdzieś tam od początku moje przypuszczenia oscylowały wokół dobrego kierunku, to jednak z przyjemnością śledziłam policyjne dochodzenie no i trzymałam kciuki za to, aby potencjalnym ofiarom udało się uciec.

Cicha Noc

Czy można się tutaj spodziewać świątecznego klimatu? Wiecie, tak naprawdę nie o to w tej książce chodzi. To wciąż kolejny tom serii kryminalnej, która naprawdę nie potrzebuje otoczki złożonej z lampek choinkowych i szklanych bombek. To tylko takie tło, które nawet specjalnie nie miało nic wnieść – przynajmniej w moim odczuciu. Jasne, autorka co jakiś czas wrzuca w tekst świąteczne piosenki lecące w radio, ale to nie ma większego znaczenia – chyba że pokusimy się o jakąś głębszą analizę i stwierdzimy, że święta to taki ciepły i rodzinny czas, a niestety dla niektórych mogą być pełne smutku i strachu, tak jak w tym przypadku.

Cicha noc

Ogółem muszę przyznać, że jestem usatysfakcjonowana tą powieścią. Przepadam za stylem Małgorzaty Rogali i podoba mi się to, że wciąż stawia ona na konkretne wątki kryminalne, które grają w jej książkach pierwsze skrzypce. Owszem, na tyle polubiłam dwójkę głównych bohaterów, że równie chętnie śledzę ich życie prywatne, ale to zaledwie takie sympatyczne urozmaicenie – a swoją drogą, owo zakończenie wzbudziło we mnie lekki szok – na pewno będzie ciekawie w kolejnej części!

Autorka recenzji: Małgorzata Senderowicz

“Cichą noc” i inne książki Małgorzaty Rogali znajdziecie w księgarni selkar.pl.