Recenzja książki “Czarownice. Salem, 1692”

Wszyscy znamy historię czarownic z miasteczka Salem, po którą tak wiele razy sięgało kino i literatura. Historię dziewcząt i kobiet, które za sprawą zbiorowej histerii i szerzącej się paniki spotkała w 1692 roku śmierć w wyniku wyroku sądu oskarżającego je o czary. Swoje spojrzenie na tę historię przedstawia nam ceniona amerykańska specjalistka literatury biograficznej – Stacy Schiff, która napisała książkę pt. “Czarownice. Salem, 1692”. I to właśnie o tej pozycji postaram się opowiedzieć więcej w poniższej recenzji.

Autorka skupia swoją uwagę na przebiegu procesów z Salem, czyli oskarżeniu grupy kobiet o konszachty z diabłem i uprawianie czarnej magii. Przebiegu, ale też i całościowym obrazie tych wydarzeń, czyli m.in. ukazaniu codzienności życia w purytańskiej społeczności, roli i położenia w niej kobiet, problemów z jakimi zmagali się ci osadnicy na amerykańskiej ziemi, czy też wreszcie naturalnej dla tych czasów zabobonności i związanej z nią łatwości interpretowania wszelkich odstępstw od normy, jako ingerencji sił nieczystych. Oskarżenia dziewcząt, procesy i wreszcie przerażające wykonanie wyroków, to jednak nie cała historia, jaką mamy okazję poznać, gdyż autorka stawia także pytanie o to, co było dalej i jak bardzo wydarzenia te zmieniły dzieje Stanów Zjednoczonych.

Bardzo trudno jest jednoznacznie zakwalifikować tę pozycję do konkretnego literackiego gatunku, gdyż znajdziemy tu zarówno elementy reportażu, rozprawy naukowej, a i nawet coś na wzór fabularyzowanego dokumentu, który w barwny i efektowny sposób odsłania przed nami kolejne etapy wydarzeń z Salem. Jednak to właśnie dzięki tak dużemu bogactwu form literackiej ekspresji, książka ta wydaje się być tak ciekawą, wielobarwną i potrafiącą zaintrygować czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Co istotne, relacja ta jest również jak najbardziej przystępna i w pełni zrozumiała dla każdego odbiorcy książki, który tym samym nie gubi się w gąszczu faktów i scen, jakie to wypełniają lekturę tej pozycji.

Czym ujmują nas kolejne strony tej książki…? Otóż przede wszystkim całościowym spojrzeniem na przebieg procesów w Salem, których początkiem staje się niewinna zabawa i chęć uniknięcia kary przez grupę młodych dziewcząt, a finalnym efektem jest śmierć wielu ludzi. Całościowym, czyli ukazującym każdy z aspektów tych wydarzeń i życia tych osób, które miały wpływ na to całe, masowe szaleństwo. Stacy Schiff relacjonuje dramatyczne wydarzenia, stawia pytania i dzieli się własnymi wnioskami i tezami, które pozwalają zrozumieć – przynajmniej w pewnym stopniu, to, co tam się wydarzyło. I muszę obiektywnie przyznać, że autorka potrafi zaciekawić swoją narracją, zaintrygować argumentami i skłonić do nieco innego spojrzenia na tę historię, niż to znane nam chociażby ze słynnego filmu o procesach Salem. I w tym wydaje się tkwić w mej ocenie największa siła i wartość tej książki.

Nie sposób nie docenić tu także niezwykle efektownego wydania tej pozycji, gdzie obok treści znajdziemy również pokaźną porcję fotografii, rycin i rysunków, które odnoszą się m.in. do wyobrażeń szatana w tamtych czasach, ale też i chociażby zobrazowania samego przebiegu procesów w Salem. Dzięki temu też lektura tej pozycji jest o wiele bardziej intrygująca, ekscytująca i przyjemniejsza w odbiorze, gdyż nic nie rozpala tak wyobraźni człowieka, aniżeli obraz. W pewnym stopniu uczłowiecza on bohaterów – w zdecydowanej mierze tragicznych bohaterów tej książki, ale też i przybliża nam tamten dawny świat jako rzeczywistość niekonieczne tak bardzo odległą nam, przynajmniej w zakresie ludzkich emocji.

Ta książka jest tak naprawdę o ludziach i ich dramatach, niezależnie od tego, czy dotyczą one niewinnych osób skazanych na śmierć za konszachty z diabłem, ich oskarżycieli, czy też grupy młodych dziewcząt, które rozpętały to piekło na ziemi. To także opowieść o tych nielicznych, którzy próbowali powstrzymać to szaleństwo – m.in. z miejscowym pastorem na czele, którego zresztą spotkała za to śmierć. I tu również nie sposób nie wspomnieć o niezwykłych emocjach, które ukazują nam tych ludzi nie jako postacie sprzed stuleci, ale czujące, kochające i pragnące żyć osoby. I to też jest wielki sukces autorki, której udało się nadać tym postaciom ludzkie twarze, imiona i odczucia.

“Czarownice. Salem, 1692” to książka, którą poleciłabym przede wszystkim miłośnikom literatury historycznej, dotykającej najbardziej niezwykłych wydarzeń w historii świata, która to na trwałe wpisały się także i w kulturowy krajobraz dziejów nowożytnych. Niemniej, po tytuł ten mogą sięgnąć także i sympatycy ciekawej literatury faktu i reportażu, gdyż pozycja ta stanowi bardzo udaną i mającą wiele do zaoferowanie odsłonę tych literackich nurtów. Najważniejsze bowiem wydaje się to, że książka ta oferuje nam intrygujące i zupełnie inne od dotychczasowego spojrzenie na te dawne wydarzenia z małej, amerykańskiej osady o nazwie Salem.

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn

“Czarownice. Salem, 1692” i inne ciekawe książki historyczne znajdziesz w księgarni selkar.pl.