Recenzja książki “Czekałam na Ciebie”

Paulina Jabłońska to świetna dziennikarka i zatwardziała (?) singielka, której powoli spełnienie zawodowe przestaje wystarczać. Ma pozycję, przyjaciół, własne mieszkanie, jednak w jej życiu zdaje się czegoś brakować. A raczej KOGOŚ. W końcu na karku już dwadzieścia osiem lat, a na koncie brak poważnych związków. Dookoła ludzie biorą śluby i zakładają rodziny, znajomi i rodzina zaczynają naciskać na znalezienie partnera, a w głowie naszej bohaterki powstaje coraz większy mętlik. Pewnego dnia w drzwiach redakcji staje szkolna miłość Pauliny – Igor Gradecki. Jeśli w ciągu ostatniej dekady jakoś się zmienił, to tylko na lepsze. Mężczyzna budzi spore zainteresowanie u płci pięknej i nawet u Pauli stare uczucia zaczynają odżywać. Nie wie jednak, czy potrafi zapomnieć o przeszłości i dać dawnemu obiektowi westchnień szansę. Kobieta musi się najpierw nauczyć żyć chwilą, zamiast ciągle wszystko analizować.

Magdalena Krauze zaliczyła, moim skromnym zdaniem, bardzo udany debiut. Książka jest napisana w całkiem niezłym stylu, dialogi są naturalne, a fabuła wciąga na każdym etapie tak samo mocno. Z początku, nawet po samym tytule, można spodziewać się skupienia historii na wątku romantycznym. I owszem, jest takowy, jednak nie dominuje, subtelnie się nam go podaje. Relacja Pauliny i Igora rozwija się powoli. Bo wbrew pozorom ta książka to nie czysty romans. Opowiada ona o relacjach między ludźmi, nie tylko tych damsko-męskich. Główna bohaterka ma grono osób wokół siebie, które stanowią nieodłączny element jej życia. Dużo czasu autorka daje na interakcje między Paulą a jej najlepszą przyjaciółką – Malwiną. Tak sympatycznego teamu jeszcze chyba nie widziałam w polskiej literaturze. Obie Panie się niesamowicie wspierają, są wręcz dla siebie jak rodzina. Mają też niepowtarzalne poczucie humoru i zwyczajnie nie da się nie uśmiechnąć, podczas czytania ich rozmów.

Poza Malwą poświęca się dużo czasu także dwóm koleżankom z pracy Pauliny. Generalnie świat w „Czekałam na ciebie” obfituje w ciągłe „zachwiania równowagi”. Co rusz coś się dzieje, ktoś ma problemy, a wtedy nasza bohaterka biegnie z pomocą. A ta powtarzalność wcale nie jest nachalna i robiona na siłę. Wręcz przeciwnie, łatwo uwierzyć w taki a nie inny ciąg zdarzeń, bo rzeczywiście tak wygląda życie – raz cudnie, a raz gorzko. Paulina jest postacią, której postawę warto naśladować, bo ma w sobie całe pokłady empatii i humoru. Często wychodzi z własną inicjatywą, kiedy widzi, że ktoś akurat ma bardziej pod górkę, a jej zamiary wydają się do bólu, (ale takiego pozytywnego), uczciwe i szczere.

Co do Igora, który jest mimo wszystko jedną z ważniejszych figur w tej historii, nie chcę za wiele zdradzać. Lepiej poznać go samemu w swoim czasie. Tak właśnie został napisany, żeby dało się po kolei odkrywać jego kolejne warstwy, więc to należy czynić. Mogę tylko podpowiedzieć, że zakończenie Was prawdopodobnie zaskoczy. I zmienia ono obraz wszystkiego, co wcześniej przeczytacie i pomyślicie. Na szczęście zaraz pojawi się kolejna część przygód Pauliny i spodziewam się, że poziom będzie jeszcze wyższy, dlatego pozostaje mi jeszcze pogratulować Pani Krauze po raz kolejny za świetny debiut i czekać cierpliwie na kolejny tom.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

Czekałam na Ciebie” i inne książki wydawnictwa Jaguar znajdziecie w selkar.pl.

Kliknij w tytuł, aby przejść do recenzji II tomu “Zaufaj mi jeszcze raz”.