Agata Przybyłek

Recenzja książki „Gdy zasypie śnieg” Agaty Przybyłek

Początek grudnia to najwyższa pora na to, by oddać się lekturze świąteczno-zimowych opowieści o miłości, życiu i przewrotności ludzkiego losu. Dlatego też przychodzę dziś do was z recenzją książki, która idealnie wpisuje się w ów przedświąteczny klimat, oferując nam piękną, miłosną historię z nutą komedii w tle. Pozycją tą jest najnowsza powieść Agaty Przybyłek pt. „Gdy zasypie śnieg”, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona.

Główną bohaterką tej historii jest Marta – młoda, samotna kobieta, której cały czas wypełnia praca w swojej własnej firmie. Oto jednak jej ukochana babcia – Janina, wręcza Marcie niezwykły prezent, jakim to jest voucher na wyjazd i pobyt w pensjonacie pod Tatrami – wspólny wyjazd. Mimo pewnych oporów, Marta decyduje się skorzystać z tej propozycji i udaje wraz z babcią w polskie góry. Tam bardzo szybko okaże się, że podróż ta zmieni wiele w życiu obu pań – tak Marty, jak i Janiny…

Agata Przybyłek zaoferowała nam tą książką to, w czym jest absolutną mistrzynią – obyczajową, komediową opowieść, która jednocześnie porusza swoją treścią ważne życiowe kwestie. Z jednej strony mamy tu bowiem zabawną historię o wspólnym wyjeździe babci i jej dorosłej wnuczki, która przynosi im wiele przygód, niespodzianek oraz zmian w ich samotnym życiu. Z drugiej strony zaś przebija się przez tę relację piękna prawda o tym, że nigdy nie warto rezygnować z walki o własne szczęście, gdyż życie jest na to za krótkie…

Fabułę powieści znaczą losy obydwu pań – czasami ukazywane nam osobno, czasami zaś we wspólnej konfiguracji, gdy oto trafiają one w ten zimowy czas w Tatry, cieszą się obecnością w tym miejscu oraz poznają pewnych niezwykłych mężczyzn. Przy tym wszystkim nie brakuje tu oczywiście zabawnych nieporozumień, zaskakujących zwrotów akcji i pięknych emocji, które czasami nas rozśmieszają do łez, ale kilkukrotnie też wzruszają. Na końcu mamy zaś piękny i być może nawet obiecujący ciąg dalszy, finał.

Z wielką dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że opowieść ta nie byłaby tak udaną, gdyby nie jej dwie główne bohaterki. Marta i Janina to wspaniałe kobiety, z których pierwsza nie ma czasu na miłość, zaś druga nie ma czasu na to, by właśnie marnować tak wspaniała okazję, jaką jest wyprawa w góry, do tego by nie cieszyć się obecnością szarmanckich mężczyzn. To przesympatyczne, na pozór bardzo się różniące, ale tak naprawdę niezwykle do siebie podobne, wspaniałe bohaterki.

Pięknie jawi się nam także ten cały zimowy, górski i świąteczny krajobraz tej historii, choć warto zauważyć, że nie skupia się on w aż tak wielkim stopniu na samych Świętach Bożego Narodzenia. Za to mamy tu niezwykły tatrzański klimat, piękne zimowe widoki oraz turystyczną codzienność, która także ma swój wielki urok. Dla mnie najważniejszy jest jednak realizm tego obrazu, gdzie to wszystkie z opisanych zdarzeń mogłyby wydarzyć się naprawdę.

O miłości jest to opowieść, dlatego też w mej ocenie oczaruje ona sobą przede wszystkich sympatyków obyczajowych historii w świąteczno-zimowym anturażu. To im ta lektura przyniesie wiele wzruszeń, dostarczy pięknych emocji oraz wielokrotnie rozbawi. W efekcie jest to czytelnicza przyjemność, znakomita rozrywka oraz rzecz niezwykle istotna, a mianowicie idealne, jakże klimatyczne i wesołe wprowadzenie w czas nadchodzących świąt. I można w tym względzie powiedzieć, że tytuł ten oferuje nam sobą dokładnie wszystko to, czego tylko moglibyśmy od niego oczekiwać.

Najnowsze dzieło Agaty Przybyłek pt. „Gdy zasypie śnieg”, to kolejna znakomita pozycja w pisarskim dorobku tej autorki. Pozycja, która bawi, rozwesela, porusza, ale też i mówi wiele o tym, jak bardzo wszyscy potrzebujemy miłości i obecności kogoś bliskiego obok nas. Ze swej strony gorąco was zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł, który sprawdzi się idealnie właśnie w ten przedświąteczny czas. Polecam!

„Gdy zasypie śnieg” oraz inne książki świąteczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn