thriller

Recenzja książki “Idealna rodzina” Lisy Jewell

„Dotarliśmy do rozwidlenia drogi. Z perspektywy czasu dostrzegam, że było wiele innych sposobów na przetrwanie tamtej traumy, lecz gdy odwrócili się ode mnie wszyscy, których najbardziej kochałem, wybrałem najgorszą z możliwych dróg”. Poznajcie rodzinę Lambów.  Henry jest bajecznie bogatym spadkobiercą wielkiej fortuny, jego uderzająca piękna żona o niemiecko-tureckich korzeniach – Martina –  to znana w całym Londynie bywalczyni salonów, której dni upływają na beztroskim wydawaniu ogromnym sum pieniędzy. Małżonkowie mieszkają w wartym miliony funtów domu przy Cheyone Walk w londyńskiej dzielnicy Chelsea wraz z dwóją dzieci – synem i córką. Lambowie to modelowa rodzina, a przynajmniej za taką uchodzi, bo jak udowadnia Lisa Jewell w swoim najnowszym thrillerze psychologicznym – nie istnieje coś takiego jak „Idealna rodzina”.

Libby właśnie skończyła dwadzieścia pięć lat. Jako niemowlę została adoptowana przez sympatyczne małżeństwo Jones’ów. Jej biologiczna matka i ojciec popełnili zbiorowe samobójstwo wraz z mężczyzną, którego tożsamości, mimo upływu ponad dwóch dekad, nadal nie udało się ustalić. Po odkryciu ciał Lambów dwójka ich starszych dzieci, wówczas nastoletnich, zniknęła bez śladu. W domu przy Cheyone Walk odnaleziono tylko radosną i zadbaną kilkumiesięczną dziewczynkę, przy której ktoś zostawił króliczą łapkę na łańcuszku. Wraz z osiągnięciem wyznaczonego w funduszu powierniczym wieku, Libby otrzymuje spadek po rodzicach – zapuszczony, ale nadal wart majątek dom w prestiżowej dzielnicy Londynu. Jakie tajemnice skrywa to posępne miejsce? Czy brat i siostra Libby nadal żyją, a jeżeli tak – dlaczego nie dają znaku życia i nie zgłosili się po należny im spadek?

„Wszyscy ludzie są słabi (…) Zbyt słabi, żeby naprawdę kochać. Zbyt słabi, żeby się mylić”, a  to właśnie „ludzka słabość prowadzi do wszystkiego, co złe”. Tak się dziwnie złożyło, że „Idealna rodzina” to już piąta przeczytana przez mnie w tym roku powieść, która pokazuje,  z jaką łatwością ludzie wciągani się do sekty. Niedawno recenzowałam „Odwróć wzrok” Rachel Abbott i historia Lambów bardzo przypomina losy mieszkańców Lakeside. Punkt wyjścia jest ten sam. Do bogatego małżeństwa prowadza się charyzmatyczny mężczyzna bez grosza przy duszy i bez trudu podporządkowuje sobie gospodarzy, przyjmując kontrolę nad ich domem, dziećmi i pieniędzmi. Na początku nie wzbudza niczyich podejrzeń, bo przecież ma zostać tylko na parę dni, ale dni zmieniają się w tygodnie, a tygodnie w miesiące. W „Idealnej rodzinie” obserwujemy, jak zmienia się życie rodziny Lambów, jak dorośli – w odróżnieniu od dzieci – przestają dostrzegać, że są wykorzystywani i manipulowani. Akcja rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Naprzemiennie śledzimy losy Libby, który chce poznać okoliczności śmierci swoich rodziców i zniknięcia rodzeństwa, i tajemniczej kobiety na południu Francji,  marzącej o powrocie do Londynu, oraz wydarzenia rozgrywające na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w domu przy Chayone Walk. Historia naprawdę wciąga i z „Idealna rodziną” można przyjemnie spędzić czas, o ile przymknie się oko na parę nieścisłości.

„Idealna rodzina” to thriller psychologiczny w coraz popularniejszym nurcie domestic noir. Co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami? Lisy Jewell skupia się na ukazaniu toksycznych relacji pomiędzy bohaterami, którzy są manipulowani, poniżani,  padają ofiarą agresji ze strony najbliższych i w końcu zostają doprowadzeni do ostateczności. „Idealna rodzina” to pełna mrocznych tajemnic i umiejętnie budowanego napięcia powieść, której nie odłożycie, dopóki nie poznacie zakończenia.

Książkę “Idealna rodzina” oraz najlepsze książki thrillery znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin