Recenzja książki “Kim dla ciebie jestem?” Beaty Majewskiej

„Kim dla ciebie jestem?” to książka Beaty Majewskiej opowiadająca o tym, jak skrzyżowały się losy Susan i Patricka, osób z dwóch różnych światów, które tylko pozornie dzieli potężny mur. Wbrew wszystkiemu bohaterowie podobnie postrzegają te same sprawy. Oboje też znaleźli się w błędnym kole, choć każde z innego powodu. Powieść nakreśla ich wspólną drogę, podczas której przełamują swoje słabości i starają się rozwiązywać gnębiące ich problemy. Części z nich przez długi czas nie są nawet świadomi i odkrywają je na bieżąco. Nim uda im się uporać z trudnościami, czeka ich sporo nieprzyjemności, które przybiorą postać groźnego ex-chłopaka i ekscentrycznej rodzinki.

Majewska uwielbia kreować postacie, które trudno jest polubić. Tak jest też i tym razem. Susan to typowa ofiara losu, która myśli za wolno, trzyma się toksycznych osób i nie podejmuje racjonalnych decyzji. Już od pierwszych stron przekonałam się, że nie chcę jej nawet kibicować w jej dalszych działaniach, bo mimo wielu krzywd, których doznała, nie potrafi uwolnić się od damskiego boksera, przy którym nie może nawet się odezwać, jeśli chce mieć wszystkie zęby. Autorka próbuje tłumaczyć to patologią, w jakiej dziewczyna się wychowała, ale to naprawdę słaba wymówka, bo Susan jest świadoma tego co się dzieje wokół niej. Zauważa swoją sytuację, teoretycznie chce ją zmienić, ale zabiera się za to w najgorszy możliwy sposób. Wydaje się, że jej celem jest stracenie wszystkich środków, możliwości i godności w jak najkrótszym czasie.

Nie wiele lepszy jest Patrick, który wyrósł w bogatej rodzinie. Dała mu ona pieniądze, pozycję i w miarę dużą swobodę z racji tego, że jest najmłodszym z rodzeństwa. Mężczyzna kpi ze swojego rodu, zdradza narzeczoną i okłamuje bliskich. Czyli, krótko mówiąc, jest obłudnikiem i krętaczem. Jedyne ludzkie odruchy kieruje w stronę Susan, której postanawia pomóc. Jego nagła przemiana jest tak dziwna i nienaturalna, że odnosi się wrażenie, iż ma on rozdwojenie jaźni. Tyle, jeśli chodzi o postaci.

Sam motyw „dwóch światów” i konfrontacja bogaczy oraz biednej patologii jest raczej nieudana. Żadne z tych środowisk nie zostało szczegółowo przybliżone, nie ma jakichś większych różnic pomiędzy bohaterami z różnych sfer, dlatego udawanie, że Susan i Patrick tak bardzo do siebie nie pasują jest sztucznie wprowadzoną koncepcją autorki i nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości, jaką wykreowała.

Beata Majewska wplata sporo bardziej wyrafinowanych zwrotów i metafor do swojej historii. Strasznie kontrastują one z prostotą bohaterów, ale są miłym dodatkiem. Z pewnością dodają książce głębi, ubarwiają ją. Sama fabuła jest intrygująca. Autorka porusza ciekawe wątki, niektóre całkiem mocne, wywołujące u czytelnika burzę emocji. Największym atutem tego rodzaju jest Calvin i jego dramatyczna postawa w stosunku do ciąży Susan. Brutalność aż bije po oczach podczas każdego fragmentu, gdy ta postać się pojawia.

Entuzjaści prozy Majewskiej z pewnością będą zachwyceni tą książką. Podobnie osoby, które lubią cięższe klimaty, czytanie o trudnych relacjach i toksycznych związkach. Powinna spodobać się także tym, którzy uwielbiają bajkę o Kopciuszku, bo Susan to taki jego współczesny odpowiednik. A chyba nie ma nic ciekawszego niż baśnie dostosowane do aktualnych realiów tego świata, gdzie zło przybiera coraz to nowsze formy.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Kim dla ciebie jestem?” i inne książki romanse znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.