książka fantasy

Recenzja książki “Królowa Żaru” Laury Sebastian

W życiu człowieka przychodzą zawsze takie chwile, które są chwilami prawdy, czasem działania i podejmowania najważniejszych wyborów. Niekiedy ten moment przychodzi szybko, innym razem trzeba czekać na niego latami, ale pewnym jest to, że prędzej lub później on nadejdzie. Taki dzień nadszedł też dla głównej bohaterki bestsellerowego cyklu fantasy “Trylogia Księżniczki Popiołu”, którego ostatnia odsłona – powieść “Królowa Żaru” ukazała się właśnie w naszym kraju.

Nadszedł czas zerwania kajdan, wyzwolenia i zemsty, która może być tyleż słodką, co i niezwykle krwawą. Theodosia odzyskuje upragnioną wolność, zyskuje wsparcie ze strony rosnących w siłę rebeliantów i rozpoczyna przygotowania do uwolnienia swojego ukochanego ludu – mieszkańców Królestwa Astrei. Jednakże droga ku temu okaże się niezwykle trudną, wypełnioną walką, zdradami i zaskakującymi zwrotami akcji. Po drugiej stronie barykady pojawia się nowy, niezwykle wymagający przeciwnik – Kaiserina. Dwie silne kobiety i walka, w której może zwyciężyć tylko jedna z nich.

Laura Sebastian zamyka tą opowieścią trylogię o zdradzonej, zniewolonej i nie poddającej się w walce o należną jej koronę, księżniczce Theodosii. Czyni to w naprawdę znakomitym stylu, oferując czytelnikom intrygującą historię z wojną, skomplikowaną polityką, magią oraz namiętnością w tle, gdzie każdy z tych literackich elementów odgrywa swoją równie ważną rolę. To właśnie tu poznamy odpowiedzi na najważniejsze pytania, domknięcie wszystkich rozpoczętych wątków, jak i wreszcie przeznaczenie głównej bohaterki i los jej Królestwa.

Oczywiście nie da się ukryć, iż książki fantasy rządzą się swoimi prawami, a ponieważ ten tytuł reprezentuje fantastykę właśnie, tak i tu mamy do czynienia z pewnymi schematami – triumfem dobra nad złem, wymierzeniem sprawiedliwości winnym, niezwykłą przychylnością losu walczącym o wolność. I choć w mojej ocenie wpływa to nieco na zbyt dużą przewidywalność lektury, to jednak akceptujemy ten fakt i dajemy się porwać tej relacji, ciesząc się spotkaniem z barwnymi postaciami, odkrywając kolejne zakątki i sekrety Astrei, podziwiając ciekawe ujęcie magii pod postacią władania siłą żywiołów, czy też wreszcie śledząc rozwój miłosnego wątku głównej bohaterki. Na plus zaliczyłabym również realizm opisów walki, politycznych knowań i ludzkich zachowań, które wydają się być bardzo naturalnymi.

To również najbardziej dynamiczna i spektakularna odsłona tej trylogii, gdzie pałacowe, polityczne i miłosne intrygi schodzą na dalszy plan wobec zaserwowanej relacji o postępującym marszu armii rebeliantów, ich drobnych potyczkach po drodze, jak i wreszcie finalnej konfrontacji z wojskami Kaiseriny. I oczywiście jak to w życiu bywa, niektórych czytelników fakt ten ucieszy i zadowoli, innych być może nieco rozczaruje, ale prawdą jest to, że książka ta wyróżnia się na tym polu względem poprzednich części serii, co świadczy o dużej odwadze autorki. Jeśli chodzi o mnie, to jestem zadowolona z tej decyzji Laury Sebastian.

Przyjemność płynąca z lektury tej powieści jest naprawdę wielka, gdy poznajemy finał walki Theodosii o należną jej koronę, stajemy z naszymi ulubionymi bohaterami do walki o lepszą przyszłość, czy też wreszcie jesteśmy świadkami ponoszenia przez nich dramatycznego ciężaru tych zmagań, który niektórym przyniesie najwyższą cenę za ich poświęcenie – śmierć. To wielkie emocje, niepowtarzalny klimat, odpowiednio zachowane proporcje pomiędzy humorem i dramatyzmem oraz przekonanie, że opowieść ta kończy się we właściwym momencie, gdyż kolejny tom byłby już przebraniem miarki.

Powieść “Królowa Żaru” to widowiskowa, emocjonująca i dobrze napisana książka spod znaku literackiego fantasy dla młodego czytelnika. Jej strony wypełnia barwna akcja, piękne emocje i niezwykły klimat relacji o świecie ludzi, magii i walki dobra ze złem. Myślę, że każdy miłośnik tej serii, ale też i tego gatunku, będzie w pełni usatysfakcjonowany spotkaniem z tym tytułem i jego fabularną ofertą. Dlatego też ze swojej strony gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę – naprawdę warto!

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn