Małgorzata Rogala

Recenzja książki “Kwestia Winy” Małgorzaty Rogali

„Dom powinien być miejscem, do którego wraca się z radością, spokojnym, dającym poczucie bezpieczeństwa, a nie zagrożenia”, ale prawda jest taka, że nie żyjemy w idealnym świecie i „największego zła można doświadczyć w czterech ścianach własnego domu z ręki kogoś, kto powinien dawać miłość, ciepło”. Małgorzata Rogala już zdążyła przyzwyczaić nas do tego, że w kolejnych tomach serii kryminalnej z Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem zwraca uwagę czytelników na inny problem społeczny. W „Cichej nocy” był to handel ludźmi, a w „Kwestii winy”- ósmej części cyklu o warszawskich policjantach – przemoc domowa. Autorka nie stroni od trudnych i bolesnych tematów, ale jej powieści dostarczają też solidnej porcji rozrywki.

Agata i Sławek są rodzicami wyjątkowo niesfornych bliźniaków, więc dwójka policjantów dzieli swój czas między opiekę na kilkulatkami, które rozważają, czy lepiej zostać w przyszłości youtuberem czy może jednak „kimś w firmie”, i wymagającą psychicznie i fizycznie pracę zawodową. Tym razem ofiarą przestępstwa pada ich kolega po fachu. „Komu przeszkadzał gliniarz z drogówki”? „Funkcjonariusz z nienagannym przebiegiem służby, sumienny, lubiany przez kolegów i przełożonych”? Przy ciele dźgniętego dwukrotnie nożem Jakuba Drzewieckiego zabójca zostawia figurkę Lego. Tydzień później dochodzi do napaści na właściciela agencji reklamowej, przykładnego męża i ojca. Kto zaczaił się na Huberta Kamińskiego w parku i dlaczego zadał mu ciosy potłuczoną butelką?

Statystyki są zatrważające. „Przemoc w związkach zdarza się w każdej grupie wiekowej, społecznej i zawodowej”. Ofiarami domowych katów padają przede wszystkim kobiety, a długi lockdown i przymusowa izolacja tylko pogorszyły sytuację. Liczba zgłoszeń dotyczących  przemocy domowej wzrasta, a ile osób żyjących pod jednym dachem z bestią w ludzkiej skórze nigdy nie odważy się poprosić o pomoc? W „Kwestii winy” autorka zwraca uwagę na opieszałość polskiego wymiaru sprawiedliwości, który „na różne sposoby daje znać sprawcom przemocy, że nie zamierza robić zbyt wiele i zbyt szybki, żeby ukrócić ich bezkarność”, równocześnie próbując znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego maltretowana kobieta nie odchodzi  od oprawcy i czasami długimi latami tkwi w toksycznym związku? Czy dlaczego, że „wierzy sprawcy, gdy ten obiecuje, że „to się więcej nie powtórzy”, i skacze koło niej przez kilka następnych dni, obsypując ją kwiatami, okazując czułość, stwarzając iluzję, że od teraz wszystko będzie inaczej”? W „Kwestii winy” mamy dwie ciekawie zestawione bohaterki, które przeżywają prawdziwe piekło za zamkniętymi drzwiami. Jedna jest bita przez męża – policjanta, druga sama jest policjantką. I właśnie ta druga postać najbardziej mnie zaintrygowała.  Szkoda, że nie poświęcono jej więcej miejsca. Parę razy odniosłam wrażenie, że autorka jedynie sygnalizowała pewne aspekty problemu przemocy domowej, ale nie wgryzała się głębiej w temat. To, co znakomicie udało się w „Kwestii winy”, to wyważenie proporcji pomiędzy poważnym tematem i elementami czysto rozrywkowymi. Wielokrotnie uśmiechałam się, podglądając Agatę, Sławka i przezabawne bliźniaki w domowych pieleszach. Z kolei intryga jest, jak zawsze w wypadku książek Małgorzaty Rogali, dobrze pomyślana i dopracowana w najmniejszych szczegółach.

„Ludzie bywają pełni hipokryzji, robią różne rzeczy na pokaz, stosują podwójne kryteria moralności: jedna dla siebie, drugie dla innych”. „Kwestia winy” to już ósme spotkanie czytelników z warszawskimi policjantami. Jeżeli ktoś czytał poprzednie części serii, to z pewnością nie ma potrzeby zachęcać go do sięgnięcia po kolejny tom. Wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać Agaty Górskiej  i Sławka Tomczyka, zachęcam do nadrobienia czytelniczych zaległości.

Książkę “Kwestia winy” oraz inne książki kryminały znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin