Książka Legenda o popiołach i wrzasku

Recenzja książki „Legenda o popiołach i wrzasku”

Na dobrą powieść fantasy zawsze jest odpowiednia pora… Jednakże chyba właśnie teraz, w ten szczególny dramatyczny, smutny i niepewny czas na świecie przyda się nam wszystkim chwila oddechu, spokoju i relaksu w postaci lektury porywającej powieści o magii, bohaterstwie i miłości. I właśnie mam dziś przyjemność opowiedzieć Wam o takiej pozycji – książce Anny Bartłomiejczyk i Marty Gajewskiej pt. „Legenda o popiołach i wrzasku”.

Dwa królestwa, trzy niezwykłe kobiety i pisane im przeznaczenie, które dla każdej okaże się wielkim zaskoczeniem… W północnym Królestwie Tesaryth żyje młoda królewska pokojówka – Antoinette. Jej spokojną codzienność odmieni niespodziewany awans na stanowisko książęcej ochmistrzyni, a co za tym idzie spotkanie z księciem Fiyonnem Corvusem. To właśnie on sprawi, że Antoinette odkryje w sobie drzemiącą w niej magiczną moc, jak i też pozna prawdę o swoim pochodzeniu…

W południowym Królestwie Elondoru żyją zaś księżniczki Rosemary i Raina, których codzienność również ulegnie nagłej zmianie, tyle że w tym przypadku za sprawą śmierci ich ojca, króla. Wkrótce potem staną się one celem zamachu stanu, a jedyną szansą na ocalenie jest ucieczka w głąb kraju. Ta przyniesie im wiele przygód oraz zaprowadzi do tajemniczego, podziemnego świata…
I jak nie trudno się domyślić, losy Antoinette i obu sióstr okażą się ze sobą nieodłącznie powiązane…

Wielu autorów unika współtworzenia książki z drugą osobą, tłumacząc się trudnością pogodzenia i połączenia ze sobą dwóch indywidualnych pisarskich stylów. W przypadku Anny Bartłomiejczyk i Marty Gajewskiej jest wręcz na odwrót, gdyż obie te autorki – choć faktycznie piszące zupełnie inaczej, idealnie się odnajdują we wspólnej pracy i perfekcyjnie uzupełniają. Efektem jest ta oto powieść, która wpisuje się w nurt klimatycznego fantasy z domieszką romansu w tle, gdzie to mamy wojnę, skomplikowaną politykę, magię oraz piękno miłości.

Jak nie trudno się domyślić po powyższym zarysie fabuły, na opowieść tę składa się dwutorowa relacja – pierwsza oś wydarzeń skupia się na losach ochmistrzyni Antoinette, zaś druga na wydarzeniach z udziałem sióstr Rosemary i Rainy. I faktem jest, że obie te ścieżki wyraźnie się od siebie różnią (co każe przypuszczać, że za każdą z nich odpowiada jedna z autorek) fabularną wymową, natężeniem akcji i emocjonalnym bagażem. Losy Antoinette to historia o odnajdywaniu własnej drogi, przeznaczenia i prawdy o swoim pochodzeniu. Dzieje Rosemary i Rainy przyjmująca zaś postać znacznie mroczniejszej relacji o wojnie. Co ciekawe, autorki oddały tu głos także kilku męskim bohaterom z drugiego planu, dzięki czemu całość opowieści przedstawia się jeszcze ciekawiej i bardziej intrygująco.

To w głównej mierze opowieść o kobietach – silnych, odważnych i zdeterminowanych, choć przy tym niezwykle różnych, kobietach. Antoinette jest niezwykle sympatyczną, rozsądną i pokorną dziewczyną, która uczy się zupełnie nowego życia i stara odnaleźć w tych nowych okolicznościach w jak najlepszy sposób. Z kolei Rose i Raina są królewskimi córkami, które z dnia na dzień muszą odnaleźć się również w nowych rolach, gdzie to wszystko zależy już tylko od nich samych, nie zaś od pomocnej służby. Większą sympatię czujemy względem Antoinette, aczkolwiek obie siostry także mają sobą do zaoferowania wiele dobrego dla tej opowieści.

Nie możemy mieć większych uwag również względem obrazu tej powieściowej rzeczywistości – quasi średniowiecznego świata ludzi, potworów, magii, polityki i wojny. Przekonująco wypadają opisy obu krain, codzienności życia zwykłych ludzi, czy też wreszcie udziału magii wśród tych, którzy posiadają ten niezwykły dar. Realizm objawia się także na polu politycznej zawiści, walki z mieczem w ręku oraz ludzkich emocji z pierwszymi zauroczeniami na czele, co powinno ucieszyć wszystkie czytelniczki. Powieść ta ma wiele obliczy – począwszy od historii o dojrzewaniu, porzucaniu dzieciństwa na rzecz trudnej dorosłości i odkrywaniu swojej kobiecości, a kończąc na relacji o wojnie, bezwzględnej polityce oraz mrocznej magii i wszystkim tym, co jest z nią związane. Dzięki temu też każdy czytelnik znajdzie tu dla siebie coś szczególnie go interesującego i sprawiającego, że będzie odkrywał kolejne strony książki z wielką przyjemnością i ciekawością tego, jak potoczą się losy tych bohaterów. Oczywiście nie jest to wybitna i rewolucyjna powieść fantasy, ale solidna i ciekawie skonstruowana reprezentantka tego literackiego nurtu – już tak.

„Legenda o popiołach i wrzasku”, to rzecz ciekawa, niezwykle klimatyczna i gwarantująca wielkie emocje. To dobra powieść fantasy, która opiera się na pomysłowym koncepcie, którą charakteryzuje jakość pisarskiego warsztatu i która ma szansę zdobyć serca polskich czytelników. Z tego względu gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po ten pięknie wydany tytuł, życząc Wam jednocześnie tego, by jego lektura pozwoliła zapomnieć o tym wszystkim złym, co dzieje się teraz dookoła nas.

Legendę o popiołach i wrzasku” oraz inne polskie powieści znajdziesz w asortymencie księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn.