Agata Przybyłek

Recenzja książki „Mimo twoich kłamstw” Agaty Przybyłek

„Czy zawsze wierzyła w istnienie kobiecej intuicji? Tak, chyba tak. […] Przez lata napatrzyła się na tyle kobiet przekonanych o zdradzie mężów, pracując w agencji detektywistycznej ojca, że właściwie nie miała już żadnych wątpliwości co do tego, że te kobiety, choć dzwoniły do niej do sekretariatu, mówiąc, że chciałyby się tylko upewnić, czy mąż nie ma romansu, jakimś dziwnym trafem w głębi duszy miały już pewność. Zawsze wiedziały. A dowody były im najczęściej potrzebne jedynie do procesu rozwodowego albo jakiegoś bardziej lub mniej zawoalowanego szantażu, dzięki któremu chciały coś ugrać. Kobieca intuicja, czymkolwiek była, istniała naprawdę”.

Kinga to szczęśliwa żona i matka, spełniająca się także zawodowo. Jej sielankę burzą jednak narastające coraz bardziej podejrzenia skierowane w stronę jej męża. Kuba oddala się od niej z każdym dniem. Trudniej im się rozmawia, a iskra wzniecona lata temu między nimi zdaje się wygasać. Dla Kingi to prawdziwy cios w serce, zwłaszcza, że nawet nie jest pewna, co zrobiła źle. Nie było żadnych wielkich kłótni czy innych nie porozumień. Między nimi nie było oziębłości tylko, jak się wydawało, szczera i bezwarunkowa miłość. Może to środowisko detektywistyczne, w którym stale przebywa, a może ta, już wspomniana, kobieca intuicja, sprawiają, że myśl o ewentualnej niewierności męża przybiera na sile. Wykiełkowało i teraz jest stale podlewane poprzez kolejne poszlaki, jakie Kinga znajduje na swojej drodze. Czy rzeczywiście doszło do zdrady? Czy bohaterka będzie w stanie znieść taki emocjonalny kopniak od losu? Warto samemu się przekonać.

W „Mimo twoich kłamstw” poznajemy perspektywę trzech osób, ze tak to ujmę, zamieszanych w sprawę. Przede wszystkim jest to Kinga, którą nieustannie od jakiegoś czasu dręczą niemiłe podejrzenia. Poza nią przedstawione nam zostają także myśli Kuby, styranego lekarza, który zagubił się gdzieś na swojej życiowej ścieżce. Na końcu poznajemy też Anię, piękną, młodą samotną matkę, która pracuje w tym samym szpitalu co Kuba. Ona już dawno nie była z żadnym mężczyzną, on zaś przytłoczony pracą i fochami żony coraz częściej zerka w jej stronę i stopniowo przestaje traktować ją tylko jako koleżankę.

To, czy ta książka się komuś spodoba, zależy wyłącznie od tego, czego akurat szuka. Na pewno znajdzie w niej emocje (całą ich górę!), wniknie w psychikę najważniejszych postaci, dostanie szansę na spojrzenie na zdradę z różnych perspektyw. Nie ma co liczyć jednak na powieść detektywistyczną, a Rafał Kamieński, który był największym plusem poprzedniego tomu, pojawia się bardziej jako epizod. Zastępująca go jako główna bohaterka Kinga jest raczej irytującą osobą. Choć nie tylko jej zachowanie sprawia, że ma się ochotę bez przerwy przewracać oczami. Tak naprawdę ani Kuba, ani Ania nie wypadają lepiej w klasyfikacji, bo też nie poznajemy ich z najlepszej strony. W końcu zdrada to temat trudny i zawsze wiąże się z czyimś cierpieniem. Mnie czasem trudno było zrozumieć decyzje bohaterów, zwłaszcza na koniec, który, co ogłaszam z ulgą, wcale nie jest taki oczywisty. Generalnie, jeśli ktoś poszukuje wesołej, lekkiej lektury, to nie tędy droga. „Mimo twoich kłamstw” jest utrzymana w smutnym tonie, skłania do refleksji i mocno porusza, dlatego też jest książką jak najbardziej wartościową i wartą przeczytania.

„Mimo twoich kłamstw” oraz inne książki dla kobiet znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Klaudia Sowa