książka thriller

Recenzja książki “Perfekcyjna rodzina” Alex Dahl

Norwegia jest jednym z najbezpieczniejszych krajów świata. Aż dziw bierze, że to właśnie norwescy pisarze należą do najbardziej cenionych autorów mrocznych  kryminałów. Wystarczy wymienić takie nazwiska, jak Karin Fossum, Jørn Lier Horst, czy niezwykle popularny Jo Nesbø. Nieznana mi do tej pory Alex Dahl została niedawno okrzyknięta nową gwiazdą nordyckiej literatury noir. „Perfekcyjna rodzina”, której akcja rozrywa się w malowniczym Sandefjord, to jej czwarta powieść.

Wydawać by się mogło, że w takim kraju jak Norwegia maluchy w ogóle nie powinny znikać bez śladu. Do takich zdarzeń dochodzi tam bardzo rzadko i „prawie wszystkie zaginione dzieci wracają do domu całe i zdrowe w ciągu czterdziestu ośmiu godzin”. Elsa Blix jest przekonana, że doszło do „wariackiego nieporozumienia”. Kobieta pozwoliła swojej córeczce Lucii spędzić noc u nowej koleżanki  – Josephine. Dla siedmiolatki jest to ogromne przeżycie, bo po raz pierwszy ma spać sama poza domem. Elsa umawia się z mamą Josie – Liną, że ta odwiezie dziewczynki następnego dnia rano, ale Lucia nie wraca do domu. Czy córka Blixów została uprowadzona? „Takiej sprawy jeszcze nie było w tym bezpiecznym kraju, gdzie wielką wagę przykłada się do zaufania i wolności dla dzieci”.

„Lucia i Lyder. Fredrik i Elsa. Ładna rodzina. Wydaje się normalna. Wręcz komicznie przeciętna. Klasa średnia, dwa przecinek zero dziecka. Dlaczego akurat oni?”. To pytanie zadaje sobie cała Norwegia. Nie tylko rodzina Blixów jest w ogromnym szoku, bo „sześcio- czy siedmiolatki całkiem często samodzielnie chodzą do szkoły i z powrotem. Małe dzieci bawią się na ulicach bez nadzoru, zwłaszcza w takim spokojnym miasteczku jak Sandefjord”, i nikomu wcześniej nie przyszło nawet do głowy, że pewnego dnia mogą one tak po prostu zniknąć bez śladu. Aż do momentu, w który zaginęła Lucia. Oryginalny tytuł „Perfekcyjnej rodziny” to „Playdate”, bo wszystko zaczyna się w chwili, w której Elsa pozwala córce zanocować u koleżanki. Koleżanki, która niedawno sprowadziła się do Sandefjord i której wcześniej nie widziała na oczy, a z jej matką zamieniła zaledwie kilka słów. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której w prawdziwym życiu  ktoś tak bezrefleksyjnie powierzyłby swoje dziecko kompletnie obcej osobie. W książce Alex Dahl obserwujemy z bliska rozpad na pozór perfekcyjnej rodziny. Nagle okazuje się, że mąż nie jest do końca szczery, matka ma niejedno na sumieniu, i to, co z daleka mogło uchodzić za idealne, wcale takie nie jest. „Perfekcyjna rodzina” zaintrygowała mnie już od pierwszych stron, ale w drugiej połowie lektura zaczęła mi się dłużyć. Akcja, którą śledzimy z perspektywy kilku bohaterów, zdecydowanie za wolno posuwa się do przodu. Powieść bardzo by zyskała, gdyby skrócić ją o co najmniej pięćdziesiąt stron. Rozwiązanie zagadki zniknięcia Lucii wprawiło mnie w konsternacje, bo który z bohaterów tej opowieści tak naprawdę zasługuje na miano czarnego charakteru?

„Perfekcyjna rodzina” to ciekawa propozycja dla miłośników thrillerów psychologicznych, w której Alex Dahl próbuje znaleźć odpowiedzieć na pytanie,  czy „da się odbudować piękne życie na roztrzaskanych odłamkach”? Pewnie w niektórych przypadkach można „zostawić w spokoju zło, które nas spotkało, i patrzeć tylko naprzód”, bo przecież „wszyscy nosimy rany”, ale czy taka sztuka uda się rodzinie Blixów? Żeby się o tym przekonać, musicie przeczytać „Perfekcyjną rodzinę”.

“Perfekcyjna rodzina” oraz inne książki thrillery psychologiczne znajdziesz na stronie internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska – Rumin