Recenzja książki “Piękne kłamstwa” Peter Swanson

Piękne kłamstwa były moim pierwszym spotkaniem z twórczością Petera Swansowna i już na wstępię muszę przyznać, że było to spotkanie naprawdę bardzo udane! Chociaż historia rozwijała się powolutku i stopniowo, to w pewnym momencie tak mocno mnie pochłonęła, że nie byłam w stanie odłożyć tej książki na półkę! Opisywana jest jako wirtuozerska opowieść o obsesji, zdradzie i morderstwie z zimną krwią, i ciężko się z tym nie zgodzić. Co więcej, to wszystko można odnieść do więcej niż jednego bohatera!

Harry tuż przed końcem studiów dowiaduje się, że jego ojciec zmarł podczas jednej z codziennych wędrówek. Wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnie zasłabł i spadł ze skały, ale po sekcji zwłok na jaw wychodzą pewne fakty, które sugerują, że być może ktoś tak naprawdę mu w tym pomógł. Chociaż policja toczy własne dochodzenie, to syn pragnie odkryć prawdę na temat tego, jak wyglądało ostatnio życie jego ojca, z kim się spotykał i kto mógłby chcieć się go pozbyć. Ujawniają się sekrety z przeszłości i uruchamiają ciąg dramatycznych wydarzeń, z którymi główny bohater będzie musiał sobie poradzić.

Z jednej strony mamy okazję zapoznać się z teraźniejszością i perspektywą Harry’ego, a z drugiej autor oferuje nam coś zupełnie odmiennego. Cofamy się wstecz i poznajemy młodą Alice, czyli macochę bohatera i żonę zmarłego. Jej młodość była wyjątkowo burzliwa, dziwna, a i pełna obsesji – zarówno tej, która biła od niej, jak i tej, która była skierowana w jej kierunku. Alice skrywa mroczne sekrety, które wiążą się ze śmiercią i namiętnością, ale nie chce, aby ujrzały światło dzienne. Mimo wszystko wychodzi na to, że przyjdzie jej zapłacić ogromną cenę za to, co kiedyś zrobiła.

Harry w tym wszystkim jest jakby zaledwie pionkiem w grze. Nie potrafi dostrzec wszystkich jej elementów, a jego macocha zaczyna się względem niego dziwnie zachowywać. Do tego wszystkiego dochodzi tajemnicze dziewczyna, która najwyraźniej znała jego ojca wyjątkowo dobrze. Czytelnik razem z nimi odkrywa nowe fakty i stara się połączyć tę zawiłą historię w logiczną całość, znaleźć jakieś powiązanie pomiędzy bohaterami, teraźniejszością i przeszłością. Swanson stworzył naprawdę skomplikowaną i mocno angażującą opowieść, w której wielu bohaterów ma coś do ukrycia, a gdy w końcu tajemnice każdego z nich stają się oczywiste, to dochodzi do serii tragicznych wydarzeń. I właśnie wtedy czytelnik zaczyna rozumieć, że to nie tylko jeden z bohaterów ma coś na swoim sumieniu. To wtedy staje się jasne, że obsesja, zdrada i morderstwo dotyczą kilku z nich.

Podobało mi się tak nieoczywiste rozwiązanie wielu wątków. Pokazanie mrocznej strony ludzkiej natury i próby tłumaczenia się przed samym sobą. Bohaterowie jakby chcieli oczyścić samych z siebie z zarzutów, które jakby same pojawiły się w ich głowach. Każdy próbował się odnaleźć w danej sytuacji – młoda Alice radziła sobie z burzliwym romansem i śmiercią matki oraz późniejszą utratą przyjaciółki, Harry próbował się odnaleźć w tajemnicach Maine i śmierci jego ojca, a i każdy z pozostałych bohaterów miał coś na sumieniu, co musiał przerobić – nie mogę Wam jednak zdradzić zbyt wiele, bo cała przyjemność w tym, aby krok po kroku odkrywać te mroczne sekrety w trakcie lektury. Dostrzegać to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Analizować i drążyć. A potem i tak dać się omamić autorowi.

Peter Swanson w pełni przemyślał zaprezentowaną tutaj historię i przelał swoją wizję na papier w taki sposób, że naprawdę ciężko było mi się oderwać od lektury. To niesamowicie wciągająca powieść, napisana dobrym językiem, w świetnym stylu, z genialnym, nieco mrocznym i ponurym klimatem – idealnie dopasowanym do rozgrywających się w niej wydarzeń. Jestem w pełni usatysfakcjonowana tym, co otrzymałam i z chęcią zapoznam się z innymi dziełami autora – ciekawe, czy równie mocno przypadną mi do gustu!

Autorka recenzji: Magdalena Senderowicz

“Piękne kłamstwa” i inne książki kryminalne znajdziecie w selkar.pl.