Recenzja książki “Podaruj mi jutro” Ilony Gołębiewskiej

„Podaruj mi jutro” to pełna ciepła opowieść o sile przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia. Ilona Gołębiewska w urokliwym stylu pokazuje, że warto wytrwale dążyć do realizacji swoich celów i spełniania marzeń, a na szczęście czasem czeka się całe życie. To magiczna historia o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach nie wolno się poddawać, a dobro prędzej czy później do nas powróci.

Powieść przenosi nas do malowniczej wsi na Podlasiu i szlacheckiego Dworze na Lipowym Wzgórzu, który od pokoleń należy do rodziny Horczyńskich. Niepowtarzalną atmosferę tego miejsca tworzą nie tylko klimatyczna okolica i cudowny zapach kwitnących lip, ale przede wszystkim jego mieszkańcy. Powoli poznajemy ich perypetie i odkrywamy rodzinne sekrety. „Podaruj mi jutro” to opowieść wielowątkowa z optymalnie zróżnicowanymi motywami rodzinnymi, historycznymi, ale także miłosnymi.

Obecną właścicielką dworu jest znana malarka Aniela, która wraz z ojcem wytrwale dążyła do odzyskania posiadłości po wojnie. To artystyczna, niespokojna dusza. Większą część życia spędziła w rozjazdach, szukając szczęścia w różnych zakątkach świata i rozwijając swoją pasję do malarstwa. Zyskała sławę i rozgłos, jednak po latach zdecydowała się wrócić w rodzinne strony. Z pomocą przyjaciół tchnęła w dom nowe życie i zamieniła go w wyjątkową przestrzeń dla turystów. Stale stara się urozmaicić jego ofertę i zakłada Akademię Sztuk Anielskich. Rozmaite warsztaty artystyczne przyciągają rzesze nowych gości, a miejscem zainteresował się nawet ekscentryczny redaktor i chce o nim nagrać program telewizyjny. W starym dworze znów jest gwarno, słychać śmiech i radość, jednak historia tego miejsca nie pozwala o sobie zapomnieć…

Akcja rozgrywa się także w przeszłości i ukazuje wojenne wydarzenia, w których brał udział ojciec Anieli. Po latach jego córka stara się oczyścić jego dobre imię i udowodnić, że to nie on był zdrajcą, przez którego zginęło wielu okolicznych żołnierzy. Jednak czy rzeczywiście Fiodor Horczyński przed śmiercią wyjawił wszystkie swoje sekrety? Czy wiedział o istnieniu podziemnych korytarzy, niespodziewanie odkrytych w trakcie remontu domu? Ile jeszcze tajemnic kryją mury starego dworu?

Romantycznym akcentem powieści jest niesłabnące uczucie Anieli do Witka, którego poznała w młodości. Towarzyszymy jej w poszukiwaniu utraconej miłości, o której nigdy nie zapomniała. Czy to możliwe, że jej ukochany nadal żyje, mimo że wiele lat temu przepadł bez wieści? Kto był zamieszany w jego zagadkowe zniknięcie?

Wśród mieszkańców wsi Lipowczany spotykamy również Kalinę, której przyszło się zmierzyć z nowotworem. Nie jest ona superbohaterką, w heroiczny sposób znoszącą trudy ciężkiej choroby. Diagnoza spada na nią niespodziewanie, uwalniając ogromne pokłady lęku i zagubienia. Razem z nią przeżywamy kolejne etapy leczenia i obserwujemy reakcję jej rodziny i przyjaciół w tych trudnych chwilach. Każdy na swój sposób radzi sobie z chorobą bliskiej osoby. To normalne, że nie wie się co powiedzieć, że wzruszenie ściska gardło, a czasem palnie się jakieś głupstwo. Autorka barwnie przedstawia nam ludzkie emocje, często sprzeczne ze sobą, ale tak bardzo prawdziwe, szczególnie w obliczu życiowych dramatów.

„Podaruj mi jutro” to pozycja, która ma w sobie coś przyciągającego. Ciekawie poprowadzona fabuła, autentyczność postaci i szczerze przedstawione relacje międzyludzkie to znak rozpoznawczy tej powieści obyczajowej. Dodając do tego poetycki styl literacki oraz sielski klimat Podlasia otrzymujemy naprawdę urzekającą całość, do której chce się wracać. Tym bardziej cieszy, że autorka zapowiada kolejne części sagi o mieszkańcach Dworu na Lipowym Wzgórzu.

Autorka recenzji: Alicja Nowak

“Podaruj mi jutro” i inne książki dla kobiet znajdziesz w naszej księgarni selkar.pl