Książki Joanny Szarańskiej

Recenzja książki “Poranki na Miodowej 1” Joanny Szarańskiej

Nie wszystkim dane było urodzić się i wychować w pełnej, szczęśliwej rodzinie. Takiego szczęścia nie miała niestety Małgosia, która straciła matkę w pierwszych latach swojego życia, a potem, będąc zaledwie siedmiolatką, musiała pożegnać się z ojcem, wyjeżdżającym za pracą do Ameryki. Została przygarnięta przez swoją ciotkę – Wandę Celińską, kobietę surową i powściągliwą, która mocno szczędziła swojej bratanicy jakichkolwiek ciepłych uczuć.

Joanna Szarańska przejawia talent do opisywania przykrej przeszłości, która jest praktycznie obowiązkowym elementem klasycznej powieści obyczajowej, tudzież romansu. Cieszę się, że wątek ten nie wypada sztucznie, nie wygląda na stworzony na siłę i zgrabnie łączy się z resztą historii. Małgosia co rusz wraca myślami do swoich szczenięcych lat, okresu dorastania, do którego stosunek ma raczej ambiwalentny. Z jednej strony widać, że brakowało jej miłości, ciepłych słów, zrozumienia ze strony ciotki, jedynej bliskiej jej osoby. Z drugiej zaś Miodowa stała się jej osobliwym domem. Główna bohaterka, wracając na miejsce po latach, z rozrzewnieniem wspomina zielony zagajnik, ciasto pani Barbary i kącik z fotelem w księgarni.

Istotne jest tutaj to, dlaczego Gosia postanowiła wrócić. W końcu lata temu opuściła Miodową i od tego czasu nie utrzymywała z Wandą żadnego kontaktu. Już wyjaśniam. Pewnego dnia kobieta otrzymuje charakterystyczną niebieską kopertę. Wie, skąd pochodzi, jednak boi się poznać jej treści. Ostatecznie mierzy się z przeszłością, gdyż okazuje się, że jej ciotka leży w szpitalu po zawale. Jej wiek nie sprzyja pozytywnym prognozom, mogą więc to być ostatnie chwile na pożegnanie.

W tym momencie jako czytelnicy po raz pierwszy spotykamy Małgosię, pisarkę, spełniającą się zawodowo, z kochającym mężczyzną u boku. Mimo sielanki bohaterka czuje, że powinna odwiedzić chorą, w końcu to jej jedyna rodzina. Ta decyzja pociąga za sobą wiele niespodziewanych następstw i sporo namiesza w życiu Gosi.

Ważnym wątkiem okazują się prace budowlane, prowadzone w celu postawienia nowego osiedla. Rozkopana ziemia i połamane drzewa – oto widok jaki po przyjeździe zastaje młoda Celińska. Nie jest odosobniona w swojej złości na deweloperów. Lokalna społeczność również obawia się zmian. Nikt nie chce wymieniać zieleni i magicznej atmosfery tego miejsca na betonowe bloki. Być może sprzymierzeńcem w tej sprawie okaże się kierownik budowy, Leon Brodzki.

Postaci z „Poranków na Miodowej 1” są tak realistycznie skrojone, że aż czuje się, jakby się je znało. Nie ma w tym nic dziwnego. Pewnie każdy choć raz w życiu spotkał się z takimi figurami jak samozwańczy rycerz osiedla, do którego bardziej przemawia argument siły niż siła argumentu, czy może – dla równowagi – serdeczną sklepikarkę, zawsze skorą do pomocy i przyjaznej rozmowy. No i kto nie ma w rodzinie chociaż jednej zrzędliwej ciotki? Wszyscy ci bohaterowie tworzą fascynujący obraz mieszkańców Miodowej, nadają jej unikalny klimat, nieco oderwany od miejskiego zgiełku.

Książka Szarańskiej to coś, co przeczytać zdecydowanie warto. Fabuła jest przyjemna, mimo że pełna smutnych momentów. Główna bohaterka dla niejednej osoby mogłaby być wzorem szlachetnych postaw, jednak nikt jej w ten sposób na siłę nie wykreował. Małgosia zwyczajnie stara się postępować słusznie, ot cała tajemnica. Tak niedużo i tak wiele jednocześnie. Inspirująca historia, której zakończenia nie można się doczekać.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Poranki na Miodowej 1” i inne książki Joanny Szarańskiej znajdziecie w księgarni selkar.pl.