Książka Przepaść

Recenzja książki „Przepaść”

Polskie góry, policyjne śledztwo oraz pokaźna dawka czarnego humoru i nie mniejsza porcja grozy – te oto literackie składniki mogą znamionować tylko jeden polski, powieściowy cykl – serię Remigiusza Mroza „Komisarz Forst”! A wspominam o tym nie bez powodu, gdyż właśnie teraz ukazała się jej najnowsza, siódma już odsłona – powieść o tytule „Przepaść”.

Zakopane, czas współczesny. W rejonie Tatr Zachodnich znika bez śladu młoda kobieta – turystka z Warszawy, która wybrała się samotnie na wypoczynek w polskie góry. Sprawą zajmuje się przywrócony do służby Wiktor Forst, który krok po kroku podąża śladami kobiety, nie tracąc nadziei na to, że odnajdzie ją żywą. Przy współpracy z prokurator Wadryś-Hansen bardzo szybko wpadną na właściwy trop, który poprowadzi ich ku bardzo niebezpiecznemu przeciwnikowi. Co więcej, kolejny raz da znać o sobie bolesna przeszłość Forsta, która nie pozwoli mu cieszyć się nowym życiem…

Remigiusz Mróz wykonał tą opowieścią ważny, znaczny i w mej ocenie niezbędny krok – zostawił za sobą wątek „Bestii z Giewontu” i ukierunkował akcję na zupełnie nowe, nieznane i intrygujące tory. Owszem, pojawiają się tu nasi ulubieni bohaterzy z przeszłości – na czele z Dominiką, Edmundem i kimś jeszcze…, ale główny wątek skupia się na nowym śledztwie, nowej konfrontacji z niebezpiecznymi ludźmi oraz nowych sekretach i tajemnicach. I jest tu klimat, nie brak wartkiej akcji, a i też znajdzie się wspominany powyżej dobry humor i cięty dowcip.
Konstrukcja książka przyjmuje ciekawy podział na dwa główne, relacyjne plany – pierwszy i dominujący, który przedstawia kolejne losy Forsta i przebieg jego śledztwa…, jak i drugi, gdzie to mamy przyjemność poznawać wydarzenia z udziałem niebezpiecznego przestępcy. To nie nowość w twórczości tego autora, ale w tym przypadku ów podział wydaje się być idealnym rozwiązaniem. A samą fabułę znaczy potęgowane ze strony na stronę napięcie, nagłe i zaskakujące zwroty akcji oraz idealne proporcje pomiędzy zawodowym życiem Wiktora Forsta, a jego nie mniej skomplikowanymi, osobistymi perypetiami.

Niezwykłe jest to, jak bardzo zmienił się przez czas tych siedmiu części cyklu sam główny bohater. To człowiek po wielu dramatycznych przejściach, osobistych dramatach, uzależnieniach i odniesionych ranach – tak na ciele, jak i na duszy. I choć można powiedzieć, że pozornie Wiktor Forst jest wciąż tym samym twardym, góralskim gliną, to jednakże daje się tu ujrzeć zaszłą w nim przemianę, gdzie to nie musi być on już tym idealnym, najlepszym i nieomylnym twardzielem, ale bardziej pokornym i świadomym swej niedoskonałości, człowiekiem. W mej ocenie jest to dobra i bardzo naturalna zmiana.

Kolejny raz oczarowuje nas ta cała literacka rzeczywistość, jaką mamy przyjemność tu poznawać. To przede wszystkim góry, wspaniale i realistycznie opisane krajobrazy oraz trud poruszania się po ich stokach. Jednocześnie mamy tu także jakże specyficzny klimat zakopiańskiej codzienności życia, góralski charakter mieszkańców tej części Polski oraz szaleństwo turystycznej inwazji, która ma miejsce zawsze, niezależnie od pory roku. Realizm ten dotyczy również ukazanej pracy polskiej policji i prokuratury, jak i też rzeczy naprawdę intrygującej – chorej motywacji zabójcy.
Powieści Remigiusza Mroza – zwłaszcza te wchodzące w skład niniejszej, górskiej serii, są porównywane często do kinowych filmów. I coś w tym jest, gdyż oto sam sposób prowadzenia relacji, częsty motyw przerywania jej w najbardziej dramatycznym momencie oraz stawianie bohaterów w sytuacji bez wyjścia, z której jednak jakoś wychodzą, przypomina nam jako żywo kinowe filmy akcji. I jest to komplement pod adresem autora, który w tej konwencji jest naprawdę dobry, a każda jego książka jest świetnym „czytadłem”, które gwarantuje znakomitą rozrywkę, przednią zabawę i mile spędzony czas z książką w ręku.

Niniejsza powieść stanowi sobą już siódmą część relacji o losach komisarza Forsta, co każde stawiać nam pytanie o to, czy aby nie czas na nieśpieszne domykanie tej serii…? Jeszcze rok temu, będąc świeżo po lekturze szóstego tomu pt. „Halny”, odpowiedziałabym twierdząco. Dziś jednak zmieniam zdanie, gdyż nowe tory akcji, nowe wątki i nowe elementy tej fabularnej relacji niejako otwierają ten cykl raz jeszcze, oferując tak bohaterom, nam, jak i samemu autorowi, bardzo ciekawe perspektywy na ciąg dalszy. To taki swoisty „restart” tej serii, który zakończył się stuprocentowym sukcesem.

Powieść Remigiusza Mroza pt. „Przepaść”, to bez wątpienia jedna z najlepszych odsłon tego cyklu od dobrych kilku lat. Najlepsza z uwagi na zamknięcie kilku fabularnych mostów, a tym samym ukierunkowanie losów bohaterów na nowe, nieznane tory. Poza tym jest to naprawdę dobra powieść spod znaku akcji, kryminału i sensacji, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Z tego względu gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł.

Przepaść” oraz inne kryminały znajdziesz w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn.