Recenzja książki “Punkt widzenia”

Jeżeli dziesięć osób siedzi w kręgu, każdy widzi coś innego. Jeżeli chcesz zobaczyć to, co widzi ten z naprzeciwka, musisz zająć jego miejsce.”

Te słowa odzwierciedlają treść książki Rogali. Dopóki czegoś nie doświadczymy, nie przeżyjemy tego, co drugi człowiek, nie jesteśmy w stanie go zrozumieć ani pojąć jego cierpienia.

Chyba wszyscy choć raz spotkaliśmy się z porzekadłem, iż „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Twierdzeniu temu trudno jest odmówić słuszności, to fakt. Nie zawsze jednak umiemy lub chociaż staramy się być obiektywni, a zamiast tego kierujemy się własnymi odczuciami. Czasami nasz umysł nas zwodzi, czasami wychodzi nam to na dobre i sami siebie przekonujemy o własnej słuszności tak, że później ciężko już odróżnić, co jest prawdą. Ale czy istnieje jakaś jedna, obiektywna prawda, do której moglibyśmy dążyć?

Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Małgorzata Rogala w swoim nowym kryminale psychologicznym. Tak jak w jej poprzednich dziełach, tak i tu mamy do czynienia ze zbrodnią, która w rzeczywistości stanowi jedynie tło do głębszej analizy ludzkiego postępowania.

Przedstawiona nam zostaje sprawa zabójstwa córki Skowrońskiego, sędziego, który przed laty wydał według opinii publicznej zbyt łagodny wyrok. Dawne postępowanie dotyczyło zgwałcenia Idy Więcek przez kolegę podczas imprezy na działce. Samo przestępstwo nie budziło takich emocji, jak to, co wydarzyło się później. Mimo licznych dowodów zebranych podczas śledztwa i zeznaniom pokrzywdzonej sąd orzekł karę w zawieszeniu na 2 lata i tym samym wypuścił oprawcę Idy na wolność. Dziewczyna, załamana sytuacją, trafiła do psychiatryka, a także przeszła dwie próby samobójcze, w tym jedną udaną. Nie umiejąc dalej żyć powiesiła się, a sprawa trafiła do mediów. Na forach zawrzało, wielu obwiniało sędziego o śmierć pokrzywdzonej. Kontrowersje wywołał także cykl reportaży Makowskiej, która opisując tę sprawę podsumowała ją pytaniem: Czy Skowroński postąpiły tak samo, gdyby chodziło o jego córkę?

Do śledztwa zostaje przydzielony zgrany duet – Agata Górecka i Sławek Tomczyk. Współpraca nad trudnym przypadkiem dodatkowo zacieśnia ich relację. Dowiadują się o sobie nowych rzeczy, w tym także jak widzą swoją wspólną przyszłość. Wędrując od świadka do świadka coraz bardziej utwierdzają się w przekonaniu, że każdy ukrywa jakąś część prawdy. Warszawscy policjanci nie poddają się jednak i analizują każdą poszlakę tak długo, aż uda im się odkryć nowy trop.

Cała historia opiera się na jednym motywie przewodnim – tytułowym punkcie widzenia. Inaczej bowiem całą sprawę postrzegają rodzice ofiary, Policja czy sam oprawca. W połowie czytania orientujemy się, że w przestępstwo zaangażowane jest więcej osób, niż można by się spodziewać. Każdy kryje w sobie jakiś sekret, każdy ma coś na sumieniu. Pytanie tylko czy milczenie ma jeszcze sens w obliczu takiej tragedii? Dla rodziny zamordowanej liczy się tylko znalezienie winnego, dla jej przyjaciół uniknięcie kłopotów, dla mediów sensacja, dla Policji rozwikłanie sprawy, a dla mordercy – poczucie sprawiedliwości.

Sama książka jest bardzo angażująca, szczątkowe zeznania świadków i brak punktu zaczepienia sprawia, że staramy się jeszcze mocniej rozwikłać tajemnicę śmierci dziewczyny. W międzyczasie śledzimy też relacje głównych bohaterów, ale też pobocznych (wcale nie mniej ciekawych). Jak zwykle Małgorzata Rogala trzyma poziom i pozostaje nam czekać na jej kolejne powieści.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Punkt widzenia” i inne książki kryminalne znajdziecie w księgarni selkar.pl