Recenzja książki “Składniki” George’a Zaidana

Zajadasz się chipsami i kolorowymi żelkami? Nie wyobrażasz sobie poranka bez filiżanki aromatycznej kawy? Lubisz latem wylegiwać się godzinami na słońcu? Jeżeli tak, to lepiej nie czytaj „Składników” autorstwa popularnego propagatora nauki George’a Zaidana, który sam określił siebie mianem„czepialskiego palanta’, bo tym razem ten szalony chemik postanowił bezlitośnie  rozprawić się z mitami na temat szkodliwości przetworzonej żywności, używek i kosmetyków.

„Składniki”, czyli „osobliwa chemia tego, co jemy i czym się smarujemy z nieudolnymi rysunkami autora” została podzielona na trzy części. Z pierwszej dowiemy się, czym tak naprawdę jest przetworzona żywność, w drugiej poznamy metodykę badań naukowych, a w trzeciej poszukamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania dotyczące produktów, które goszczą w prawie każdym domu. Bawią i intrygują już same tytuły rozdziałów, np. ”Rośliny próbują nas zabić. Ten rozdział odpowiada o dwutlenku węgla, kupie, hydraulice, króliczku Duracella, granatach, prezerwatywach, trujących ziemniakach i lodach z NASA”. W szkole nie byłam dobra z chemii, dlatego obawiałam się, że lektura „Składników” okaże się dla mnie drogą przez mękę. Książkami napisana jest jednak bardzo przystępnym językiem, nawet laik przeczyta ją z dużą przyjemnością i uśmiechem przyklejonym do twarzy, bo autor ma ogromne poczucie humoru. Jeżeli jesteście fanami „Harrego Pottera i kamienia filozoficznego”, to z pewnością zainteresuje was „Stary Potter i uwiąd fizjologiczny”. Mnie rozbawiło porównanie tytułów książek o coraz to nowych dietach do nazw brytyjskich pubów:” przeważnie przypadkowe i bezsensowne, ale za to świetnie brzmią!”. Mój absolutny faworyt to „Dieta ostateczna – odchudzanie po Bożemu”! George Zaidan jasno wskazuje, że „w kwestii odżywiania i zdrowia zalewa nas tsunami informacji, które nadciągnęło co najmniej trzysta lat temu i nadal nie odpuszcza. Mówiąc w skrócie, każdy, kto czyta w Internecie o rozmaitych dietach, jest zbity z tropu, zmartwiony i o 7% bardziej skłonny faszerować się jakimś świństwem”, dlatego należy zachować zdrowy rozsądek i z rezerwą odnosić się do wszelkich nowinek. Po lekturze „Składników” wiemy tylko jedno – że nic nie wiadomo na pewno, ponieważ „odpowiedź na niemal każde ważne pytanie dotyczące substancji chemicznych i ludzkiego ciała – Czy mocno przetworzona żywność wywołuje raka? Czy kawa wydłuża życie” Czy filtry przeciwsłoneczne chronią przed rakiem skóry” – lokuje się gdzieś pomiędzy „być może” a „być może nie””. Właściwie do tej książki lepiej pasowałby tytuł „Absurdalne badania naukowe”, bo autor skupia się przede wszystkim na wykazaniu ponad wszelką wątpliwość, że nie powinno się bezkrytycznie wierzyć w ich wyniki: „Zjeść tę chrupkę czy nie? TAK (Badania naukowe), NIE (Inne badania naukowe)”. Wniosek może być tylko jeden : „jak to często bywa w świecie nauki, przeprowadzenie doświadczenia rodzi więcej pytań niż odpowiedzi”. George Zaidan obala w „Składników” wiele mitów, między innymi ten głoszący, że liczba substancji chemicznych zawartych w danym produkcie daje nam jasną odpowiedź na pytanie, czy jest on szkodliwy dla naszego zdrowia. Okazuje się, że taka informacja, to „zwykła ściema, jak zdjęcie z siłowni, które wasz kumpel wrzuca na Instagrama”.

W „Składnikach” nie znajdziemy prostych odpowiedzi w rodzaju:  to powinieneś jeść, a tego w żadnych wypadku. Autor niczego nie narzuca swoim czytelników, przedstawia jedynie obiektywne przesłanki przemawiające za tym, jakich produktów lepiej unikać i robi to z ogromnym poczuciem humoru. Kto wiem, może gdybym w szkole trafiła na  tak błyskotliwego nauczyciela jak George Zaiden, chemia stałaby się moim ulubionym przedmiotem!

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

“Składniki” znajdziecie w księgarni online selkar.pl.