Sarah A.Denzil

Recenzja książki “Uratować dziecko” Sarah A.Denzil

Sarah A. Denzil bardzo lubi poruszać motyw zagubionych dzieci w swoich książkach. I pisząc „zagubionych” mam na myśli nie tylko typowe zaginięcie, ale zagubienie w życiu. Tak, zdecydowanie to słowo może mieć kilka różnych znaczeń, a każde będzie idealnie pasować do niektórych historii, które Denzil oferuje swoim czytelnikom. Nie inaczej jest w przypadku powieści Uratować dziecko – gdzie już sam tytuł wskazuje na to, że będziemy mieć do czynienia z pogubioną istotką potrzebującą pomocy. Aczkolwiek na pewno nie spodziewacie się tego, jakiej pomocy będzie ona wymagać…

Hannah Abbott to młoda kobieta, która ma za sobą okropną traumę i wciąż boi się świata. Praktycznie nie wychodzi z domu, nie potrafi się uporać z przeszłością. Gdy naprzeciwko jej domu wprowadza się nowa rodzina z nastoletnią córką, kobieta dosyć szybko zaczyna interesować się ich życiem… Na pozór idealna rodzina przypomina jej o tym, co straciła. O tym, co mogłaby sama dzisiaj mieć, czego mogłaby na co dzień doświadczać. Gdy Hannah zauważa, że z nastoletnią Alice coś jest nie tak, zaczyna niemal szpiegować rodzinę… A czytelnik sam zaczyna się gubić w tym, kto tak naprawdę jest tutaj ofiarą i kto potrzebuje pomocy.

Denzil potrafi namieszać w fabule. Z jednej strony zaczynamy faktycznie zastanawiać się nad tym, czy rodzice Alice w jakiś sposób ją krzywdzą. Z innej podejrzewamy, że może psychoza Hannah znacznie się rozwinęła i są to tylko jej urojenia. Otrzymujemy naprawdę rozległy opis całej sytuacji z powodu zmiennej narracji – poznajemy punkt widzenia Hannah, punkt widzenia Laury (czyli matki Alice) oraz… pokrzywdzonego dziecka, choć ta perspektywa okazuje się być po czasie naprawdę niezłym zaskoczeniem. Snujemy różne teorie, ale praktycznie żadna nie zbiega się z tym, co ma miejsce w punkcie kulminacyjnym historii.

Nie ukrywam, że autorka potrafi zaskakiwać i wodzić czytelnika za nos, wzbudzić w nim silne emocje czy też zadbać o taki zwrot akcji, w który aż ciężko uwierzyć. I tak właśnie miałam w przypadku tej powieści – zaczęłam się naprawdę mocno zastanawiać nad tym, czy to wszystko nie jest zbyt przesadzone. Czy w ogóle coś takiego mogłoby być możliwe w normalnym życiu? Czy faktycznie zło może tkwić w każdym człowieku? Niezależnie od wieku, wychowania czy pochodzenia? Nie mogę napisać więcej, bo mogłoby to już w pewien sposób zdradzić fabułę powieści, a wolałabym tego uniknąć, bowiem zagrywki autorki mogą wiele osób naprawdę mocno zaskoczyć.

Z drugiej strony pojawia się tutaj mocny obraz traumy i zaburzeń z tym związanych. Hannah naprawdę sobie nie radzi ze swoją przeszłością, przez co staje się niewiarygodnym świadkiem i ofiarą. Jest jakby oderwana od rzeczywistości, mocno pogubiona w tym, co dzieje się wokół niej, co chwilami graniczy z naiwnością i brakiem poprawnej oceny sytuacji. Wszystkie aspekty tej historii są do siebie ładnie dopasowane, tworzą zgraną i interesującą całość. Denzil zna się na rzeczy i choć faktycznie chwilami zakończenie wydawało mi się zbyt abstrakcyjne, to mimo wszystko uważam tę powieść za całkiem udaną.

Autorka recenzji: Magdalena Senderowicz

“Uratować dziecko” oraz inne książki thrillery znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl