Recenzja książki “Zakon” Daniela Silvy

A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać do Włoch? Spędzenie kilku dni w romantycznej Wenecji pozostaje na razie w sferze marzeń. W najbliższych miesiącach nie ma co planować wycieczki do Florencji. Raczej nie wpadniemy na weekend do Rzymu, by w tłumie turystów zwiedzić Koloseum i przespacerować się pod fontannę di Trevi. Nie odwiedzimy też Watykanu – „jednej z ostatnich monarchii absolutnych na świecie, boskiej dyktatury”, ale dzięki „Zakonowi” Daniela Silvy możemy się wybrać na krótki wypad do słonecznej Italii. Każdy z nas potrzebuje czasem chwili wytchnienia, nawet Gabriel Allon – superszpieg i szef niezwykle sprawnie działającego wywiadu izraelskiego, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że „rekreacja nie należała do jego mocnych stron (…) Nie jeździł na nartach ani nie pływał z rurką, a kijem golfowym czy rakietą tenisową posługiwał się wyłącznie jako bronią”.

Gabriel Allon wraz z rodziną spędza zasłużony urlop w rodzinnym mieście swojej żony Chiary – Wenecji. Spaceruję z dziećmi wąskimi uliczkami i pływa wodnym tramwajem, a w wolnych chwilach zajmuje się kolejnym dziełem sztuki, które wymaga pilnej renowacji. Włoskie wakacje przerywa tragiczna wiadomość z Watykanu. W niejasnych okolicznościach umiera papież Paweł VII, przyjaciel Gabriela mający „wielkie zasługi w zmienianiu straszliwego dziedzictwa antysemityzmu w Kościele rzymskokatolickim”, ale też „grzeszną słabość” do angielskich kryminałów. Allon zostaje wezwany do Watykanu przez arcybiskupa Luigiego Donatiego, który nie wierzy, że chorujący na serce Paweł VII zmarł z przyczyn naturalnych.

Po lekturze pięciu tomów serii z Gabrielem Allonem mniej więcej wiedziałam, czego mogę się po „Zakonie” spodziewać, ale dostałam coś zupełnie innego! To nie jest klasyczna powieść szpiegowska, do której przyzwyczaił nas Silva. Po pierwszych stu stronach ponownie sprawdziłam nazwisko autora na okładce, bo miałam nieodparte wrażenie, że czytam nową książkę Dana Browna! Akcja powieści rozgrywa się głównie na terenie Watykanu i Włoch, w malowniczych rzymskich, weneckich i florenckich plenerach, ale wraz z bohaterami odwiedzimy również Szwajcarię i Niemcy. Gabriel Allon nie stanie tym razem w szranki z IRA, ISIS czy Centralą Moskwa, ale z tajemniczym Zakonem Świętej Heleny, który można określić jednym słowem i tym słowem są kłopoty: „czyste, nieskażone, nierozcieńczone, nieodwracalne kłopoty”. Członkowie Zakonu mają plan i nie przebierają w środkach, a że znajdują się wśród nich wysoko postawieni hierarchowie kościelni, czołowi europejscy politycy i bajecznie bogaci biznesmeni, Gabriel Allon stanie przed jednym z większych wyzwań w swojej dotychczasowej karierze. Stawką jest nie tylko uczciwy wybór nowego papieża i przyszłość Kościoła, ale też odkrycie całej prawdy na temat ukrzyżowania Jezusa Chrystusa i roli, jaką w jego śmierci odegrali Żydzi. Gabriel może liczyć na wsparcie swoich współpracowników i starych przyjaciół, ale na jego nieszczęście: „jak powiadają ludzie służb, coś takiego jak idealna tajna operacja nie istnieje” i nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Tajemniczy zakon, stare manuskrypty, włamanie do Tajnego Archiwum Watykańskiego, spiski za Bramą Spiżową – sięgając po „Zakon”, miłośnicy twórczości Daniela Silvy przeżyją mały szok, ale zapewniam, że szybko się z niego otrząsną i wciągną w akcję powieści, która szczególnie przypadnie do gustu zwolennikom teorii spiskowych i fanom zagadek z zamierzchłej przeszłości. Nie wiem, czy „Zakon” to zapowiedź nowego kierunku, w którym zmierza seria, ale dwudziesty tom przygód Gabriela Allonem to nie tylko znakomita książka rozrywkowa. To również głos sprzeciwu wobec narastającemu w Europie i na całym świecie antysemityzmowi, podsycanemu przez populistycznych polityków, którzy w imię partykularnych interesów, nawołują do nienawiści.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

“Zakon” i inne książki sensacja znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.