Recenzja “Ktoś mnie obserwuje”

Współczesny świat to połączenie tego, co prawdziwe, żywe i dziejące się na naszych oczach, z tym, co kryje się za tysiącami kilometrów internetowych światłowodów, tworzących tak bardzo powszechną rzeczywistość wirtualną – na czele z kanałami społecznościowymi. I z pewnością połączenie tych dwóch pól naszej codzienności jest czymś wspaniałym, intrygującym i oferującym niespotykane dotąd możliwości, ale też i mogącym przynieść pewne zagrożenia. O tym, jak mogą one wyglądać, opowiada w spektakularnym stylu powieść A.V. Geiger pt. “Ktoś mnie obserwuje”, która ukazała się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Jaguar.

Wraz z lekturą tej książki poznajemy losy dwojga głównych bohaterów – cierpiącej na agorafobię nastoletniej Tessy, której całe życie wypełnia obserwowanie społecznościowych kanałów i prowadzenie fanpage’a przystojnego gwiazdora muzyki, jak i też codzienność owej gwiazdy muzyki – Erica Thorna, który  pod fałszywą tożsamością w osobie dziewczyny o imieniu Taylor, nawiązuje niezwykłą nić internetowej przyjaźni  z Tessą. Ich znajomość, rozmowy o życiu, marzeniach, lękach, ale też i fascynacji Erikiem Thornem, niezwykle zbliżają do siebie, czyniąc bardzo ważnymi osobami w ich życiu. Tyle tylko, że jak się wkrótce okazuje, ich znajomość śledzi ktoś jeszcze, kto zrobi wszystko, by zamienić ich szczęście w najprawdziwsze piekło…

Powieść ta oferuje nam sobą ciekawe, niezwykle emocjonujące i przede wszystkim bardzo udane połączenie psychologicznego thrillera z historią miłosną, której głównym motywem jest kłamstwo w dobrej wierze, z jakiego nie sposób się następnie wyplątać. Oba te literackie światy wzajemnie się tu ze sobą przeplatają, ukazując nam z jednej strony relację o przyjaźni, a tak naprawdę rozkwitającym uczuciu pomiędzy parą głównych bohaterów, zaś z drugiej mroczną opowieść o zazdrości, zemście i zbrodni, która prowadzi do tragicznego finału. Dzięki temu też spotkanie z tą książką jest absolutnie nieprzewidywalnym, wciągającym od pierwszych stron, jak i wreszcie bardzo wieloznacznym.

Fabułę książki tworzy niezwykle popularny obecnie motyw naprzemiennego ukazywania dwóch perspektyw narracyjnych – wydarzenia obserwowane oczyma Tessy, jak i opowieść toczoną przez Taylor vel Erica. To właśnie te dwa narracyjne tory ukazują nam życie tych bohaterów, ich pierwszy kontakt i, co prawda budowaną na kłamstwie, ale za to naprawdę piękną znajomość. Za ich sprawą też przychodzi nam wkroczyć na ścieżkę mocnych, mrocznych i dramatycznych chwil w życiu obojga, które prowadzą do niezwykle emocjonującego finału. By było jeszcze ciekawiej, pomiędzy nimi znajdziemy tu także tajemnicze sceny z nieodległej przyszłości tych bohaterów, które z każdą stroną przekonują nas bardziej do tego, że wydarzyło się w ich życiu coś bardzo złego… I choć, poza końcowymi rozdziałami, akcja nie pędzi tu być może z zawrotną prędkością, to wypełniające tę fabułę rozmowy bohaterów, przemyślenia i sceny z ich codziennego życia, nie pozwalają nam się tu nudzić choćby przez krótką chwilę.

Nie sposób nie wyrazić tu także słów uznania pod względem swoistej “nowoczesności” tej opowieści, którą tworzą tu sceny obrazujące wirtualną znajomość bohaterów, jak i też ich życie w świecie Twittera,  Instagrama, czy też Facebooka. To właśnie tam rozgrywa się duża część tej historii, którą wypełniają rozmowy, forumowe dyskusje, liczenie odsłon i “lajków”, ukazane tu w ciekawy sposób za sprawą graficznych zapisów tych spotkań. Myślę, że to nie tylko ukłon w stronę nastoletnich czytelników tej książki, ale też i doskonały sposób na to, by oddać w jak najbardziej realistyczny sposób to, jak wygląda dziś ich współczesne życie. W tym miejscu warto zauważyć także to, że w bardzo czytelny sposób powieść ta wskazuje i sygnalizuje zagrożenia, jakie mogą dla nas płynąć ze strony Internetu.

Całości pozytywnego efektu dopełnia tu kwestia kreacji pary głównych bohaterów – Tessy i Taylora. I tak o Tessie możemy powiedzieć to, że jest bardzo sympatyczną, wrażliwą, spragnioną kontaktu z drugim człowiekiem, ale też i nieszczęśliwą za sprawą swojej choroby, dziewczyną. Całe jej życie wypełnia w zasadzie wnętrze pokoju, telefon i laptop, które stanowią jej swoiste okna na świat. Lubimy tę postać, darzymy sympatią i wielkim współczuciem, traktując ją jako nie tylko literacką bohaterkę, ale kogoś nam bardzo bliskiego… Co do Erica, to stanowi on przykład człowieka wielkiego sukcesu, sławy i popularności, którą tak naprawdę jest nie tylko zmęczony, ale też i przerażony. Lęk ten skrywa za kotarą wiecznego uśmiechu, którą może zrzucić jedynie przed Tessą, podczas ich niezwykłych rozmów. Jego również darzymy wielką sympatią, współczuciem i zrozumieniem. To barwne, autentyczne i mające nam sobą wiele do zaoferowania postacie.

Podsumowując – spotkanie z powieścią A.V. Geiger pt. “Ktoś mnie obserwuje”, gwarantuje nam sobą wspaniałą rozrywkę, moc niezwykłych emocji oraz przyjemność kontaktu z bardzo dobrą literaturą spod znaku young adult. Myślę, że książka ta porwie sobą właśnie w szczególności nastoletnich czytelników w naszym kraju, gdyż w dużej mierze – pomimo osadzenia fabuły w amerykańskich realiach, opowiada ona o ich życiu i ich młodzieńczych radościach, smutkach i problemach. Tym samym też nie pozostaje mi już nic innego, aniżeli gorąco zachęcić do sięgnięcia po tę powieść, tym bardziej, iż właśnie ukazała się w naszym kraju jej kontynuacja!

Autorka recenzji: Urszula Janiszyn

“Kto mnie obserwuje” i inne książki young adult z wątkiem kryminalnym znajdziesz w księgarni internetowej selkar.pl.