Simona Kossak, “Serce i pazur”

Bardzo mnie cieszy, że ostatnimi czasy ludzie przykuwają coraz większą uwagę do ekologii, ochrony zwierząt i roślin. Coraz popularniejsze jest przechodzenie na weganizm, zaczynamy dbać o nasze środowisko, ograniczać używanie plastiku, zastępując go w miarę możliwości eko odpowiednikami. Przejmujemy się losem Puszczy i zamieszkujących ją zwierząt, pomału zaczynamy zauważać otaczającą nas przyrodę. Nie dziwi więc też fakt, że i na rynku wydawniczym pojawiają się kolejne książki dotykające tematu natury. Jedną z nich “Serce i pazur” Simony Kossak, które niedawno wydane zostało na nowo przez wydawnictwo Marginesy.

Zanim przejdę do wyłuszczenia mojej opinii na temat samej książki, zacznijmy od kilku słów na temat autorki “Serca i pazura”, czyli Simony Kossak. Nie da się ukryć, że Simona jest kobietą niezwykłą, ciekawą i niezwykle inspirującą. Mimo, że pochodziła z artystycznej rodziny Kossaków, zdecydowała się obrać inną drogę i poświęciła się naturze. Biolożka, profesorka nauk leśnych, przez połowę życia związana z Puszczą Białowieską, gdzie sama zamieszkała w starej leśniczówce „Dziedzinka”. Zdecydowanie miała w sobie ogromną miłość do zwierząt oraz roślin. Z ogromnym poświęceniem i przekonaniem walczyła o ochronę przyrody i propagowała wiedzę o niej. Przez wiele lat na antenie Radia Białystok opowiadała o zwierzętach. Nawet będąc w szpitalu nagrywała kolejne odcinki.

Podtytuł “Serca i pazura” brzmi “Opowieści o uczuciach zwierząt” i dokładnie to w tej książce znajdziesz. Składa się ona z ponad stu niedługich opowiastek w formie gawęd. Niektóre z nich mają zaledwie jedną stronę objętości, a niektóre kilka. Każda z nich jednak jest niesamowicie ciekawa i krok po kroku wprowadza nas w świat emocji zwierząt, udowadniając, że uczucia takie jak strach, smutek, czy też radość nie są zwierzętom obce. Co więcej potrafią nawet zachować się w sposób altruistyczny tak jak np. wieloryby, które narażając własne życie, odholowały rannego pobratymcę na bezpieczną odległość. Dopiero jak zorientowały się, że już w żaden sposób nie można mu pomóc, że już nie żyje, pozostawiły go. Niektóre zwierzęta również łączą się w pary na całe życie. Przykładem mogą być dzikie gęsi. Gdy jedno z “małżonków” oddala się, drugie cicho gęgając sprawdza, czy wszystko z nim w porządku. A kiedy jedno zostanie zabite, drugie rozpacza na jego martwym ciałem. Zwierzęta przeżywają prawdziwą żałobę po śmierci członka swojego stada. Słonie na przykład po śmierci jednego z nich, odwracają się i z bezwładnie opuszczonymi trąbami i uszami opłakują swojego kompana. Zwierzęta także oszukują, aby zmylić swojego przeciwnika w walce lub aby… zwiększyć swoje szanse, jeśli chodzi o kwestie rozrodcze 😉 To oczywiście tylko niektóre z ciekawostek, o których się dowiedziałam od Simony. Mogłabym tak pisać i pisać. Takich historyjek jest w tej książce mnóstwo.  Każda z nich jest dowodem na to, że zwierzętami mogą targać różne emocje. Co ciekawe, autorka nie ogranicza się do opisywania tylko zwierząt “z naszego podwórka”, a pojawiają się też bardziej egzotyczne stworzenia, takie jak delfiny, czy też  antylopy.

Jak już wspominałam, opowiastki są naprawdę krótkie, ale zarazem zawierają w sobie wiele wiedzy i mądrości. Szybko się je czyta, przyjemnie. Kończąc jedną, chce się od razu przejść do lektury kolejnej. Wzbogacone są zdjęciami i rysunkami anatomii opisywanych zwierząt. Są one niestety czarno-białe. Zdecydowanie to wydanie byłoby piękniejsze, gdyby w środku można było znaleźć kolorowe ilustracje i opowiastki wydrukowane na grubszym papierze. Do tego twarda okładka i całość mogłaby stanowić swego rodzaju elegancki album. Wiem jednak, że wtedy “Serce i pazur” kosztowałoby o wiele więcej. Oczywiście to nie tak, że uważam, że wydanie Marginesów jest brzydkie. Jest bardzo ładne, ale bez dodatkowych “bajerów”. Ma przykuwającą wzrok okładkę w pięknych kolorach przedstawiającą rysunki zwierząt, skrzydełka w miękkiej oprawie. Wszystko jest zrobione ładnie i czytelnie. W sumie poza czarno-białymi zdjęciami nie ma się do czego przyczepić.

Niewątpliwie Simona Kossak ma dar do snucia opowieści i zaciekawienia czytelnika. “Serce i pazur” napisane zostało naprawdę  świetnie. Dostarcza nam dużo wiedzy, uświadamia, że zwierzęta tak samo jak my doświadczają różnych emocji – od radości, ekscytacji, poprzez współczucie, smutek, na złości kończąc. Uwrażliwia na los tych tak naprawdę bezbronnych w obliczu zachodzących zmian stworzeń. Uważam, że to książka bardzo nam potrzebna, a zwłaszcza teraz, kiedy Puszcza Białowieska jest zagrożona i kiedy ludzie w końcu zaczynają się interesować tym, co nas otacza i rozumieć, że to my sami musimy zadbać o nasze środowisko.

“Serce i pazur” i inne książki popularnonaukowe znajdziesz w księgarni selkar.pl